"Rezolucja (jeśli będzie przegłosowana przez cały Parlament
Europejski - PAP) będzie wskazówką dla Komisji Europejskiej, jeśli
chodzi o jej propozycję reformy unijnego rynku handlu emisjami CO2" -
powiedziało w piątek PAP źródło w PE. Dodało, że jest wystarczające
poparcie, by nielegislacyjna rezolucja została przegłosowana w komisji
PE w środę, ale że jest wiele poprawek i zmianie może ulec liczba
pozwoleń, które miałyby być usunięte z unijnego rynku. Proponowane jest
usunięcie 1,4 mld pozwoleń.
Także w środę gościem komisji PE ds.
środowiska ma być minister środowiska Marcin Korolec, który omówi
przygotowania do szczytu klimatycznego COP 19, który odbędzie się w
listopadzie w Warszawie. Korolec wielokrotnie wyrażał w Brukseli
sprzeciw wobec ingerencji na rynku uprawnień CO2. W zamierzeniu KE
zmniejszenie liczby pozwoleń ma podnieść ich niską obecnie cenę i
zachęcić do zielonych inwestycji.
Batalia o pozwolenia na emisję
CO2 trwa od ubiegłego roku, kiedy to KE zaproponowała zawieszenia aukcji
900 mln pozwoleń na emisję CO2 w latach 2013-2015 (tzw. backloading). O
tyle samo miałaby być zwiększona liczba pozwoleń w kolejnych latach do
2020 r. W kwietniu PE odrzucił propozycję backloadingu, jednak trafiła
ona ponownie na forum PE i w lipcu uzyskała poparcie europosłów.
Dotąd
jednak swojego stanowiska ws. backloadingu nie określiła Rada UE. Rządy
nie udzieliły w środę mandatu negocjacyjnego litewskiej prezydencji w
tej sprawie prosząc ją o więcej czasu do namysłu. Poza Polską
zdecydowanie przeciwny backloadingowi jest tylko Cypr - dowiedziała się
PAP ze źródeł UE. Poza tym niezdecydowane są Niemcy, Hiszpania, Czechy,
Portugalia i Grecja. Popierają propozycję m.in. Francja i Wielka
Brytania. Nie ma więc obecnie większości kwalifikowanej na rzecz
backloadingu, ale może to się zmienić, gdy niezdecydowani postanowią go
poprzeć.
Już proponując backloading KE zapowiedziała, że pod
koniec tego roku przedstawi propozycję pełnej reformy unijnego rynku
handlu emisjami CO2 (ETS) i nie wykluczyła trwałego usunięcia z rynku
części pozwoleń na emisję CO2. Najwyraźniej europosłowie komisji PE ds.
środowiska chcą zachęcić KE do podążenia w tym kierunku.
"Przewidywaliśmy, że to będzie zmierzać w tym kierunku (...)
dlatego protestowaliśmy tak bardzo przeciwko tamtej propozycji
(backloadingu), bo wiedzieliśmy, że tak się to skończy" - powiedział w
piątek PAP eurodeputowany Bogusław Sonik (PO). Jego zdaniem rezolucja
zostanie poparta na forum komisji, ale wynik głosowania na forum całego
europarlamentu nie jest przesądzony.
Ponadto komisja PE ds.
środowiska ma zaapelować do KE o zwiększenie stopy rocznej redukcji
liczby pozwoleń na emisję CO2 powyżej obecnego 1,74 proc. tak, by
spełnić unijne cele klimatyczne do 2050 r.
Zdaniem europosła
Konrada Szymańskiego (PiS) jest to bardzo niebezpieczny zapis, choć
podkreślił, że środowa rezolucja nie jest tekstem legislacyjnym.
"Zgłosimy poprawki przeciwne, mamy większe szanse na sceptyczne
podejście w tej kwestii na sesji plenarnej" - powiedział PAP. Jego
zdaniem nie ma powodu zaostrzać unijnej polityki klimatycznej, bo jej
cele są osiągane.
Ja powiedziało PAP unijne źródło, można jednak
przypuszczać, że KE wyjdzie pod koniec roku z propozycją innych
instrumentów naprawy unijnego rynku handlu emisjami niż trwałe wycofanie
z rynku części pozwoleń na emisję CO2, ponieważ może być one "nie do
zaakceptowania" w czasie kryzysu.
www.cire.pl