Kluczowym nowoprzyjętym kryterium udzielenia pożyczki
projektom energetycznym przez EBI jest maksymalny akceptowalny poziom
emisyjności dwutlenku węgla przy produkcji energii – 550gramów CO2/kWh.
To ono uniemożliwia przyznanie wsparcia projektom węglowym. Wyjątkiem
są jedynie elektrownie węglowe, które spalają znaczne ilości biomasy (od
25 proc.) oraz efektywne węglowe elektrownie kogeneracyjne.
Tydzień
wcześniej decyzję o drastycznym ograniczeniu inwestycji w nowe
elektrownie węglowe, dopuszczalne tylko w wyjątkowych okolicznościach,
ogłosił Bank Światowy . Projektów węglowych nie finansują także Nordycki
Bank Inwestycyjny , Storebrand , HSBC i Portigon . Żaden z polskich
banków nie podjął do tej pory podobnych zobowiązań.
Nowa polityka
energetyczna Europejskiego Banku Inwestycyjnego jest częścią unijnej
rzeczywistości, w której kontynuowanie strategii „węglowej” staje się
coraz trudniejsze oraz traci na atrakcyjności wobec innych kierunków
rozwoju sektora energetycznego – mówi Jakub Gogolewski, koordynator ds.
energii CEE Bankwatch Network – Decyzje EBI i innych banków, aby nie
finansować projektów węglowych, są odpowiedzią na rosnące ryzyko
inwestycyjne. Wynika ono z faktu, że jeżeli rzeczywiście rządy krajów
rozwiniętych będą traktować politykę klimatyczną poważnie, 80% rezerw
największych firm energetycznych i surowcowych nie będzie mogła zostać
wykorzystana, a więc de facto nie ma żadnej wartości.
Instytucje finansowe starają się poprzez odpowiednie polityki
zminimalizować ryzyko powstania tzw. bańki dwutlenku węgla , czyli
przeszacowania zasobów, których nie będzie można wykorzystać.
EBI
wprowadził też inne obostrzenia dla projektów energetycznych. Próg
emisyjności może zostać jeszcze obniżony do połowy 2014 roku, tak aby
odzwierciedlać trajektorię emisji dwutlenku węgla w Unii zgodną z
postanowieniami Energetycznej Mapy Drogowej z grudnia 2011 lub nowe
zobowiązania, którymi zakończy się tocząca się obecnie dyskusja nad
celami redukcyjnymi na rok 2030.
Ponadto, przy ocenie
opłacalności projektu, EBI przyjmuje, że tona dwutlenku węgla kosztuje
28 euro, tak aby cena odzwierciedlała cele redukcji emisji przyjęte
przez państwa członkowskie. Cena ta ma wzrastać do poziomu 45 euro w
2030 roku. Wszystkie ubiegające się o finansowanie projekty muszą też
spełniać wymogi europejskich dyrektyw (między innymi dyrektywy CCS oraz
dyrektywy o emisjach przemysłowych, które nie zostały jeszcze
transponowane do polskiego porządku prawnego), być budowane przy
zastosowaniu najlepszej dostępnej technologii oraz zostać poddane
testowi na dostępność i opłacalność alternatyw niskowęglowych, który
pozwoli wycenić wpływ na zdrowie, środowisko i dobra kulturowe
emitowanych szkodliwych substancji.
www.cire.pl