|
Już 223 tys. Polaków zainwestowało w mikroinstalacje odnawialnych źródeł
energii. Do 2020 r. liczba ta może wzrosnąć do 2,5 mln. Oznaczałoby to
powstanie 54 tys. zielonych miejsc pracy.
Do tej pory już 223 tys. Polaków zainwestowało w mikroinstalacje
odnawialnych źródeł energii - wynika z przygotowanego przez Instytut
Energetyki Odnawialnej "Krajowego planu rozwoju mikroinstalacji
odnawialnych źródeł energii do roku 2020".
Jeśli chodzi o stan rozwoju technologii mikroinstalacji w Polsce, to
według opracowania, ponad 98 proc. stanowią instalacje do produkcji
ciepła. Najwięcej, bo aż 120 tys. jest kolektorów słonecznych i małych
kotłów na biomasę - 90 tys.
Na trzecim miejscu są pompy ciepła
(10 tys.), które - jak mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu
Energetyki Odnawialnej i Związku Pracodawców Forum Energetyki
Odnawialnej - należy zaliczyć już do ekskluzywnych instalacji.
-
Choć koszty tych trzech instalacji oscylują wokół ceny taniego
samochodu. Dziś auto ma prawie każdy, a nawet dwa, więc wychodzi na to,
że to jest dostępne dla ludzi - wylicza.
Małych elektrowni wiatrowych autorzy opracowania doliczyli się zaledwie 3 tys., a systemów fotowoltaicznych 139.
Jak
podkreśla Grzegorz Wiśniewski, nie jest to typowy obraz europejskiego
aktywnego konsumenta wytwarzającego energię w mikroinstalacjach, zwanego
prosumentem.
- Raczej można nas porównać do kraju afrykańskiego.
W Europie dominują elektryczni prosumenci i są podłączeni do sieci. U
nas z tych 3 tys. instalacji wiatrowych, tylko 27 jest przyłączonych do
sieci, a ze 139 systemów fotowoltaicznych, tylko dziewięć. Jest problem,
bo poza siecią praca jest nieefektywna - tłumaczy prezes.
www.wnp.pl
|