Zgodnie z nowelizacją obligo gazowe w wysokości 30 proc.
zacznie obowiązywać w momencie wejścia jej w życie. W wersji przyjętej
przez Sejm od 1 stycznia 2014 r. miało ono wzrosnąć do 50 proc., a od 1
lipca 2014 r. - do docelowego poziomu 70 proc. W trakcie prac w Sejmie
taką wersję zaproponowało ministerstwo gospodarki.
Senat
opowiedział się jednak za poprawką zgłoszoną przez czterech senatorów,
która zakłada, że od początku do końca 2014 r. obligo będzie wynosić 40
proc., a od 1 stycznia 2015 r. będzie wynosić 55 proc. Poprawkę, której
zgłoszenie zapowiadał wcześniej senator Aleksander Pociej, przyjęła w
czwartek późnym wieczorem senacka komisja gospodarki. Jej szef Marek
Ziółkowski w trakcie posiedzenia oświadczył, że wiceminister gospodarki
Tomasz Tomczykiewicz zgodził się na taką modyfikację obliga.
W
czasie prac w Senacie prezes URE Marek Woszczyk argumentował, że
70-proc. obligo odpowiada mniej więcej części gazu, który zużywają w
Polsce duzi odbiorcy, którym należy umożliwić zaopatrywanie się w
surowiec na wolnym rynku - czyli działającym na Towarowej Giełdzie
Energii rynku gazu.
Z kolei autorzy poprawki obniżającej obligo
wskazywali, że takie rozwiązanie pozostawi dużym odbiorcom możliwość
przynajmniej częściowego korzystania z kontraktów długoterminowych, co -
według nich - zwiększa pewność i bezpieczeństwo dostaw.
Jak
powiedział PAP już po głosowaniu w Senacie prezes TGE Ireneusz Łazor,
strategia ewolucyjnego dochodzenia do obligo w wysokości 70 proc. była
bezpiecznym rozwiązaniem gwarantującym płynność. "Przedsiębiorstwa
powinny mieć możliwość zaopatrywania się w paliwo na wolnym rynku,
podobnie jak to ma miejsce na rynku energii" - podkreślił.
Łazor dodał też, że istotą działania rynku giełdowego jest
transparentność, która sprzyja powstaniu referencyjnej ceny. "Jednym z
najważniejszych impulsów, jakich potrzebuje polski rynek gazu, poza
rozwojem infrastruktury i dywersyfikacją dostaw, jest poddanie go
mechanizmom rynkowym - bo tylko wówczas mamy szansę nadgonić wieloletnie
opóźnienia" - ocenił prezes TGE.
Senat przyjął zgłoszoną w
czasie prac w izbie przez rząd poprawkę, dotyczącą zwolnienia z
obowiązku prowadzenia działalności gospodarczej prosumentów -
właścicieli mikroinstalacji, czyli instalacji o mocy poniżej 40 kW
produkujących energię elektryczną. Nie będą oni musieli też posiadać
odpowiedniej koncesji.
Ta sama rządowa poprawka ustala też
warunki sprzedaży przez prosumentów energii do sieci. Do jej zakupu
obowiązany jest tzw. sprzedawca z urzędu, a cena tego zakupu jest równa
80 proc. średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej w poprzednim roku
kalendarzowym.
Poprawkami Senatu zajmie się teraz Sejm. Główne
punkty nowelizacji, zwanej "małym trójpakiem" energetycznym - to
rozdział właścicielski przesyłu i obrotu gazem, obowiązek sprzedaży gazu
przez giełdę czy ulgi dla przemysłu energochłonnego.
Zmiany mają
doprowadzić do wycofania skarg skierowanych przeciw Polsce przez
Komisję Europejską do Trybunału Sprawiedliwości UE. Chodzi o niepełne
wdrożenie przez Polskę wymogów dyrektyw dotyczących wewnętrznego rynku
gazu ziemnego i energii elektrycznej. Najważniejsze zastrzeżenia KE w
kwestii rynków energii elektrycznej i gazu dotyczą zbyt małego stopnia
ich liberalizacji. W swoich pozwach KE domaga się kar finansowych.
www.cire.pl