|
Ostatecznego projektu ustawy o OZE możemy tak prędko nie poznać.
Dokument miał być przedstawiony w sierpniu, tymczasem jak dowiedział się
„Dziennik Gazeta Prawna”, znów może się opóźnić, w konsekwencji czego
ustawa nie zacznie obowiązywać w tym roku.
Według "DGP" obecnie prace nad projektem ustawy przejęła kancelaria
premiera, gdzie zespół ekspertów pod przewodnictwem Jana Krzysztofa
Bieleckiego, przewodniczącego Rady Gospodarczej przy premierze, zajął
się dokumentem.
Dziennik wskazuje, że Bielecki planuje drastyczną redukcje dopłat dla
właścicieli m.in. farm wiatrowych. Pomimo braku oficjalnego stanowiska
jest on prawdopodobnie popierany także przez Ministerstwo Finansów.
W
podobnym tonie wypowiada się cytowany przez "DGP" wiceminister
gospodarki Jerzy Pietrewicz, według którego priorytetem dla rządu będzie
nie tylko wzrost produkcji energii z OZE, lecz także efektywność
ekonomiczna.
Powiedział on, że obowiązujący plan rozwoju OZE
coraz mniej przystaje do rzeczywistości, bo nie przewidywał spowolnienia
gospodarczego, spadku zapotrzebowania na energię i spadku cen energii. "DGP"
przypomina, że od 2006 r. dopłaty przede wszystkim dla właścicieli farm
wiatrowych i elektrowni spalających węgiel z biomasą wyniosły łącznie
ok. 18 mld zł. Zgodnie z ubiegłorocznym projektem ustawy o OZE w latach
2013–2020 wielkość tych dopłat miała osiągnąć wartość 53 mld zł.
www.wnp.pl
|