|
Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej apeluje o wpisanie do
projektu Prawa energetycznego informacji gwarantujących pełną
transparentność o rynku zielonych certyfikatów.
Sejmowa komisja gospodarki na czwartkowym posiedzeniu negatywnie
zaopiniowała poprawkę 20f do tzw. małego trójpaku energetycznego, czyli
nowelizacji Prawa energetycznego, której głównym celem
jest dostosowanie przepisów do prawa UE. Oznacza to, że postulaty branży
OZE dot. wprowadzenia transparentnego rejestru świadectw pochodzenia,
po raz kolejny nie zostały wysłuchane.
- W złożonej przez nas poprawce dotyczącej art. 20f proponujemy, aby
Ministerstwo Gospodarki prowadziło rejestry świadectw pochodzenia tzn.
integrowało dane od Urzędu Regulacji Energetyki,
NFOŚ, GUS i Agencji Rynku Energii. Treść poprawki gwarantuje, że te dane
będą miały taki zakres i z taką częstotliwością będą publikowane, iż
pomoże to w lepszej obserwacji tego, co
będzie się działo na rynku odnawialnych źródeł energii. Jednocześnie
pośrednio będzie wymuszać na resorcie gospodarki podejmowanie działań w
odpowiednim czasie - powiedział Jacek Najder,
poseł Ruchu Palikota.
PSEW zwraca uwagę, że brak stabilności na rynku praw majątkowych ze
świadectw pochodzenia jest między innymi efektem braku bieżących
informacji rynkowych. Dostępność takich informacji
umożliwiłaby nie tylko podjęcie właściwych działań zapobiegawczych, ale
również racjonalne działania ze strony inwestorów i wytwórców energii.
Stowarzyszenie wskazuje, że przykładem dezinformacji na rynku OZE jest
chociażby fakt, że Agencja Rynku Energii oraz Urząd Regulacji Energetyki
przedstawiły rozbieżne dane dotyczące produkcji
zielonej energii w roku 2012. Według raportu ARE produkcja energii ze
źródeł odnawialnych w 2012 roku wyniosła 16,8 TWh. Z kolei według danych
URE - 13,8 TWh. Do dziś nie wiadomo ile
dokładnie wynosi nadpodaż zielonych certyfikatów. Zgłoszona poprawka
miała ujednolicić standard zbierania i prezentacji danych, tak, aby nie
dopuścić do podobnych niespodzianek w
przyszłości. W ocenie PSEW brak poparcia dla zapisów dot.
transparentności rynku świadectw pochodzenia to próba "zamiatania pod
dywan" problemu, z którym rynek OZE boryka się od pół roku.
- Mimo toczącej się od wielu miesięcy dyskusji o załamaniu rynku
zielonych certyfikatów, strona rządowa nie zrobiła nic, aby usprawnić
sposób jego funkcjonowania. Taki stan rzeczy jasno
pokazuje, że strona rządowa i regulator nie mając właściwej wiedzy na
temat tego rynku i nie są w stanie zapewnić jego skutecznej regulacji,
co dodatkowo zwiększa niepewność rynkową -
wskazuje PSEW.
Stowarzyszenie dodaje, że treść poprawki wynika z obowiązków Dyrektywy
2009/28/WE w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł
odnawialnych. W wielu krajach europejskich, w których
funkcjonuje system zielonych certyfikatów, takich jak np. Szwecja,
Wielka Brytania czy Norwegia, dane o rynku świadectw pochodzenia są
powszechnie dostępne i podawane na stronach internetowych w
miesięcznych cyklach, zapewniając jasność funkcjonowania tych rynków.
Liczne Stowarzyszenia branżowe poparły poprawkę 20f.
Jak przekonuje PSEW, brak wprowadzenia fundamentalnych zasad dotyczących
transparentności informacji o rynku świadectw pochodzenia dla energii z
OZE będzie negatywnie wpływać na dalsze
funkcjonowanie tego rynku. Zahamuje to dalsze inwestycje w nowe źródła
OZE, niezbędne do realizacji zobowiązań wobec Unii Europejskiej,
dotyczących uzyskania 15 proc. energii produkowanej w
Polsce ze źródeł odnawialnych.
www.wnp.pl
|