Zmiana w projekcie ustawy dot. łupków. Czy inwestorzy będą zadowoleni? (13 Jun 2013)
Rząd zaczyna wsłuchiwać się w głosy firm, poszukujących gazu łukowego. W czwartek został opublikowany nowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw. Dokument zawiera kilka kluczowych dla inwestorów zmian względem poprzednich propozycji Ministerstwa Środowiska.
Nowy projekt to wynik środowego posiedzenie Komitetu Stałego Rady Ministrów. Co takiego się zmieniło?

Przede wszystkim Ministerstwo Środowiska postanowiło zrezygnować w przetargach na koncesje z wysokości proponowanego udziału Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE) w zyskach z działalności wydobywczej jako jednego z kryterium oceny.

- W myśl nowego projektu udział NOKE zarówno w kosztach jak i zyskach z działalności wydobywczej ma być taki sam i wynosić nie więcej niż 5 proc. Zmiana ta wydaje się częściową realizacją postulatów branżowych, w których podnoszono, że asymetryczny udział NOKE w zyskach i kosztach konsorcjum eksploatacyjnego stanowi w istocie dodatkowe obciążenie o charakterze parapodatkowym, gdyż to inwestorzy musieliby z własnych środków pokrywać różnicę. W tym świetle, nowe rozwiązanie jest bardziej zbliżone do funkcjonujących na świecie odpowiedników NOKE. Przykładowo, duński Fundusz Morza Północnego ma w koncesjach wydobywczych udział zarówno w kosztach jak i przychodach na poziomie 20 proc. Ministerstwo Środowiska dostrzegło także potrzebę ograniczenia ustawowego kosztów działalności NOKE m.in. rezygnując z zapisów o Komitecie Inwestycyjnym - mówi Grzegorz Kuś, starszy konsultant w dziale prawno-podatkowym PwC.

Ale jak zauważają specjaliści propozycje Ministerstwa Środowiska, dotyczące NOKE, w dalszym ciągu mogą nie spotkać się z entuzjazmem przedsiębiorców. W szczególności pozostawiono zapisy o tym, że udział NOKE oraz operatora w kosztach musi przekraczać 50 proc. Może to utrudnić dywersyfikację ryzyka i pozyskiwanie partnerów do wspólnych poszukiwań na obecnym etapie rozwoju branży w Polsce - przykładowo trzech inwestorów nie mogłoby podzielić między sobą kosztów w proporcji 33 proc.-33proc.-33 proc. (1 proc. dla NOKE).

Ważną zmianą jest również rezygnacja z możliwości blokowania przez NOKE procesu decyzyjnego w ramach konsorcjum eksploatacyjnego. - Oczywiście kluczowe będzie jak NOKE będzie w praktyce korzystało z wprowadzonej zamiast weta procedury zgłaszania zastrzeżeń do czynności faktycznych lub prawnych operatora lub strony umowy o współpracy dotyczących wykonania koncesji - podkreśla doradca.

Kolejną nowością jest przeniesienie na organ koncesyjny obowiązku uzyskania decyzji o warunkach środowiskowych przed przetargiem na koncesję wydobywczą w odniesieniu do rozpoznanych i udokumentowanych złóż. Rozwiązanie takie ma skrócić długość procedur związanych z przetargiem.

Przedsiębiorców posiadających obecnie koncesję powinien również usatysfakcjonować fakt, że gdyby chcieli skorzystać z przysługującego im prawa pierwszeństwa na bazie obowiązujących regulacji (w uproszczeniu uzyskania koncesji wydobywczej bez przetargu) to nie będą, jak to było w pierwotnym projekcie, musieli zgłaszać zamiaru skorzystania z tego uprawnienia.

- W nowym projekcie zasadniczo bez zmian pozostały natomiast kwestie związane z opłatami eksploatacyjnymi, likwidacji koncesji poszukiwawczych czy przepisami dotyczącymi postępowania koncesyjnego. Ministerstwo Środowiska również utrzymało zapisy o likwidacji koncesji poszukiwawczych w zakresie złóż węglowodorów, choć część przedsiębiorców podkreślała, że zabieg ten może nie przynieść zamierzonego zwiększenia zainteresowania prowadzeniem poszukiwań - komentuje specjalista.

Zgodnie z zapowiedziami rządu, jak i brzmieniem poprzedniego oraz nowej wersji projektu, przedsiębiorcy posiadający obecnie koncesje poszukiwawczo-rozpoznawcze nie będą mieli obowiązku zapraszania NOKE do współpracy. Niemniej, kwestia wspólnych poszukiwań w takim wypadku tj. pomiędzy kilkoma przedsiębiorcami bez udziału NOKE (np. udzielenia koncesji wydobywczej na rzecz wszystkich stron wspólnego przedsięwzięcia) nie znalazła odzwierciedlenia w zapisach propozycji ustawowych. Brak takich regulacji może w pewnym stopniu zniechęcać potencjalnych inwestorów, którzy w celu wspólnego poszukiwania będą musieli tworzyć wspólnie ze swoimi partnerami sztuczne struktury np. spółki celowe i przenosić na takie podmioty koncesje i użytkowania górnicze. Wydaje się, że również konsorcja eksploatacyjne bez udziału NOKE powinny mieć możliwość zawarcia umowy o współpracy.

- Nowy projekt zmian w prawie geologicznym i górniczym stanowi w pewnej części realizację postulatów zgłaszanych przez przedsiębiorców w trakcie konsultacji społecznych. Wciąż zasadne wydaje się pytanie o zainteresowanie obecnych koncesjonariuszy współpracą z NOKE, które wprawdzie nie będzie już miało ani zawyżonego udziału w zyskach względem kosztów ani prawa veta, ale dalej będzie tworem quasi-urzędowym, który może nie przystawać do realiów branży wydobywczej w Polsce czy modelów biznesowych inwestorów - podsumowuje Kuś.

Zgodnie z zapowiedziami projekt ustawy ma wkrótce trafić na obrady Rady Ministrów, a później do Sejmu i docelowo wejść w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Dariusz Malinowski
www.wnp.pl