|
Rząd zaczyna wsłuchiwać się w głosy firm, poszukujących gazu łukowego. W
czwartek został opublikowany nowy projekt ustawy o zmianie ustawy -
Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw. Dokument
zawiera kilka kluczowych dla inwestorów zmian względem poprzednich
propozycji Ministerstwa Środowiska.
Nowy projekt to wynik środowego posiedzenie Komitetu Stałego Rady Ministrów. Co takiego się zmieniło?
Przede wszystkim Ministerstwo Środowiska postanowiło zrezygnować w
przetargach na koncesje z wysokości proponowanego udziału Narodowego
Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE) w zyskach z
działalności wydobywczej jako jednego z kryterium oceny.
- W myśl nowego projektu udział NOKE zarówno w kosztach jak i zyskach z
działalności wydobywczej ma być taki sam i wynosić nie więcej niż 5
proc. Zmiana ta wydaje się częściową
realizacją postulatów branżowych, w których podnoszono, że asymetryczny
udział NOKE w zyskach i kosztach konsorcjum eksploatacyjnego stanowi w
istocie dodatkowe obciążenie o charakterze
parapodatkowym, gdyż to inwestorzy musieliby z własnych środków pokrywać
różnicę. W tym świetle, nowe rozwiązanie jest bardziej zbliżone do
funkcjonujących na świecie odpowiedników
NOKE. Przykładowo, duński Fundusz Morza Północnego ma w koncesjach
wydobywczych udział zarówno w kosztach jak i przychodach na poziomie 20
proc. Ministerstwo Środowiska dostrzegło także
potrzebę ograniczenia ustawowego kosztów działalności NOKE m.in.
rezygnując z zapisów o Komitecie Inwestycyjnym - mówi Grzegorz Kuś,
starszy konsultant w dziale prawno-podatkowym PwC.
Ale jak zauważają specjaliści propozycje Ministerstwa Środowiska,
dotyczące NOKE, w dalszym ciągu mogą nie spotkać się z entuzjazmem
przedsiębiorców. W szczególności pozostawiono zapisy
o tym, że udział NOKE oraz operatora w kosztach musi przekraczać 50
proc. Może to utrudnić dywersyfikację ryzyka i pozyskiwanie partnerów do
wspólnych poszukiwań na obecnym etapie rozwoju
branży w Polsce - przykładowo trzech inwestorów nie mogłoby podzielić
między sobą kosztów w proporcji 33 proc.-33proc.-33 proc. (1 proc. dla
NOKE).
Ważną zmianą jest również rezygnacja z możliwości blokowania przez NOKE
procesu decyzyjnego w ramach konsorcjum eksploatacyjnego. - Oczywiście
kluczowe będzie jak NOKE będzie w praktyce
korzystało z wprowadzonej zamiast weta procedury zgłaszania zastrzeżeń
do czynności faktycznych lub prawnych operatora lub strony umowy o
współpracy dotyczących wykonania koncesji -
podkreśla doradca.
Kolejną nowością jest przeniesienie na organ koncesyjny obowiązku
uzyskania decyzji o warunkach środowiskowych przed przetargiem na
koncesję wydobywczą w odniesieniu do rozpoznanych i
udokumentowanych złóż. Rozwiązanie takie ma skrócić długość procedur
związanych z przetargiem.
Przedsiębiorców posiadających obecnie koncesję powinien również
usatysfakcjonować fakt, że gdyby chcieli skorzystać z przysługującego im
prawa pierwszeństwa na bazie obowiązujących
regulacji (w uproszczeniu uzyskania koncesji wydobywczej bez przetargu)
to nie będą, jak to było w pierwotnym projekcie, musieli zgłaszać
zamiaru skorzystania z tego uprawnienia.
- W nowym projekcie zasadniczo bez zmian pozostały natomiast kwestie
związane z opłatami eksploatacyjnymi, likwidacji koncesji
poszukiwawczych czy przepisami dotyczącymi postępowania
koncesyjnego. Ministerstwo Środowiska również utrzymało zapisy o
likwidacji koncesji poszukiwawczych w zakresie złóż węglowodorów, choć
część przedsiębiorców podkreślała, że zabieg
ten może nie przynieść zamierzonego zwiększenia zainteresowania
prowadzeniem poszukiwań - komentuje specjalista.
Zgodnie z zapowiedziami rządu, jak i brzmieniem poprzedniego oraz nowej
wersji projektu, przedsiębiorcy posiadający obecnie koncesje
poszukiwawczo-rozpoznawcze nie będą mieli obowiązku
zapraszania NOKE do współpracy. Niemniej, kwestia wspólnych poszukiwań w
takim wypadku tj. pomiędzy kilkoma przedsiębiorcami bez udziału NOKE
(np. udzielenia koncesji wydobywczej na rzecz
wszystkich stron wspólnego przedsięwzięcia) nie znalazła
odzwierciedlenia w zapisach propozycji ustawowych. Brak takich regulacji
może w pewnym stopniu zniechęcać potencjalnych inwestorów,
którzy w celu wspólnego poszukiwania będą musieli tworzyć wspólnie ze
swoimi partnerami sztuczne struktury np. spółki celowe i przenosić na
takie podmioty koncesje i użytkowania górnicze.
Wydaje się, że również konsorcja eksploatacyjne bez udziału NOKE powinny
mieć możliwość zawarcia umowy o współpracy.
- Nowy projekt zmian w prawie geologicznym i górniczym stanowi w pewnej
części realizację postulatów zgłaszanych przez przedsiębiorców w trakcie
konsultacji społecznych. Wciąż zasadne
wydaje się pytanie o zainteresowanie obecnych koncesjonariuszy
współpracą z NOKE, które wprawdzie nie będzie już miało ani zawyżonego
udziału w zyskach względem kosztów ani prawa veta,
ale dalej będzie tworem quasi-urzędowym, który może nie przystawać do
realiów branży wydobywczej w Polsce czy modelów biznesowych inwestorów -
podsumowuje Kuś.
Zgodnie z zapowiedziami projekt ustawy ma wkrótce trafić na obrady Rady
Ministrów, a później do Sejmu i docelowo wejść w życie po upływie 3
miesięcy od dnia ogłoszenia.
Dariusz Malinowski
www.wnp.pl
|