Jak napisała gazeta, bez współspalania, zmniejszenie do 2020
r. emisji gazów cieplarnianych o 20 proc. byłoby niemożliwe.
Drewno
jest najczęściej spalane w formie peletu, Jak poinformowała DGP, jego
europejscy producenci nie są już w stanie sprostać rosnącemu
zapotrzebowaniu i jest on importowany. W 2012 roku na Stary Kontynent
trafiło 13 mln ton tego surowca, a jeśli zostanie utrzymane tempo
rozwoju, to w 2020 r. będzie potrzebne około 25 mln ton.
Dziennik Gazeta Prawna wyjaśnia, że producenci energii
przestawiają się na współspalanie, gdyż idą za tym pieniądze z zielonych
certyfikatów. Jako przykład wymieniana jest elektrownia w Wielkiej
Brytanii, która w ciągu najbliższych 4 lat planuje dostosować do
współspalania trzy z sześciu swoich kotłów i na samych zielonych
certyfikatach chce zarabiać 550 mln funtów (2,8 mld zł) rocznie.
Zwolennicy
wytwarzania energii w ten sposób przekonują, że jest on neutralny dla
emisji CO2, ponieważ w miejsce wyciętych drzew sadzi się nowe.
Przeciwnicy zwracają jednak uwagę, że potrzeba dużo czasu na ich
wyrośnięcie - podał dziennik.
www.cire.pl