- Popieramy OZE, jako jedno z ważnych źródeł energii w
Europie i Polsce, ale muszą być one rozwijane w zgodzie z zasadami rynku
i zdrowego rozsądku - uważa Lena Kolarska-Bobińska.
- Obecnie w
Europie panuje duży bałagan w kwestii odnawialnych źródeł energii.
Zakłócenia powodują przede wszystkich różne systemy krajowe. Nie
istnieje jeden rynek europejski, a w systemach krajowych panują różne
zasady i różne systemy wsparcia finansowego. W efekcie pieniądze
marnowane są na budowę paneli słonecznych w regionach mało
nasłonecznionych, czy też wiatraków w miejscach, gdzie nie ma wiatru.
Rozwijając OZE musimy patrzeć na opłacalność i niską cenę energii dla
dostawców. Budując wspólny rynek również dla OZE musimy ułatwić
inwestorom podejmowanie działań na terenie całej Europy - dodaje
Kolarska-Bobińska.
- Obecnie, z uwagi na rosnący udział produkcji
energii z wiatru i słońca charakteryzujący się sporą niestabilnością w
wytwarzaniu energii, OZE stanowi jedynie uzupełnienie bilansu
energetycznego UE. Ponadto przy aktualnym poziomie rozwoju technologii
związanych z OZE, niezbędne jest utrzymywanie mocy rezerwowych opartych
na energetyce konwencjonalnej. Myślę, że zdecydowany nacisk powinien być
kładziony na obniżanie kosztów, a nie sztuczne podnoszenie cen energii
konwencjonalnej, przy użyciu podatków energetycznych lub modyfikacji
europejskiego systemu handlu emisjami (ETS) - podkreślił Bogdan
Marcinkiewicz.
Jedną z propozycji rozwiązania problemu
odnawialnych źródeł energii jest wspólny unijny projekt, który
zastąpiłby projekty narodowe i włączyłby OZE do unijnego rynku
wewnętrznego. Takie rozwiązanie zwiększyłoby opłacalność i konkurencję
pomiędzy poszczególnymi źródłami odnawialnymi. Niestety poparcie
Parlamentu Europejskiego dla tego rozwiązania zostało "rozwodnione" w
raporcie, ponieważ - w obawie o zmniejszenie dotacji - sprzeciwia się mu
przemysł OZE.
Prof. Lena Kolarska-Bobińska wskazuje również na brak logiki w
rozumowaniu Socjalistów, domagających się 45-procentowych celów
wiążących.
- Komisja, naciskana przez Zielonych, zaproponowała
limit wykorzystania biopaliw w Europie. Biopaliwa i biomasa stanowią
coraz większy procent odnawialnych źródeł energii w Polsce. Nie można
jednocześnie wymagać dużych inwestycji w OZE, a z drugiej strony nie
pozwalać nam na korzystanie z podstawowego źródła, jakim jest biomasa.
Jak mamy w takiej sytuacji zrealizować unijne cele? To nonsens - mówi
Kolarska-Bobińska.
Poseł Bogdan Marcinkiewicz uważa ponadto, że
Komisja Europejska w swoich planach powinna uwzględniać zróżnicowany
potencjał państw członkowskich w zakresie odnawialnych źródeł energii
oraz rozwoju infrastruktury energetycznej. Dlatego też niezbędnym jest
przygotowanie odpowiednich analiz dotyczących zarówno potencjału OZE w
poszczególnych państwach, jak i wpływu wzrostu udziału OZE w energy mix
na ich gospodarki.
www.cire.pl