|
Wbrew zapowiedziom, rząd nie zajął się 9 kwietnia br. ustawą o
odnawialnych źródłach energii (OZE). Na obradach Rady Ministrów znalazł
się poselski projekt nowelizacji prawa energetycznego (tzw. "mały
trójpak"), który - zdaniem Greenpeace - nie rozwiązuje kluczowych
kwestii związanych z rozwojem sektora OZE.
Rada Ministrów zajęła 9 kwietnia 2013 roku stanowisko do poselskiego
projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo energetyczne oraz o zmianie
niektórych innych ustaw (druk nr 946), przedłożone przez ministra
gospodarki, czyli wobec tzw. małego trójpaku energetycznego.
Tym samym nierozwiązana pozostaje kwestia patologii, które wytworzyły
się przez ostatnie lata na polskim rynku energetyki odnawialnej, między
innymi w wyniku nadmiernego wsparcia dla współspalania węgla z biomasą.
Greenpeace
zauważa, że na braku ustawy tracą obywatele, a zyskują jedynie
największe koncerny energetyczne. Premier Donald Tusk przekonuje, że
rząd szuka najtańszych źródeł energii dla Polaków, tymczasem każdy
miesiąc zwłoki w przyjęciu ustawy o OZE powoduje, że odbiorcy energii
dopłacają do rozwoju nieefektywnych metod produkcji energii. Bez ustawy
nie uda się także pokonać barier, które obecnie napotykają osoby, które
chcą inwestować w przydomowe elektrownie.
- Wsparcie dla
współspalania węgla z biomasą jest w naszym kraju najwyższe na świecie.
Każdego dnia z dymem idą nie tylko nasze pieniądze, ale też potencjalne
inwestycje w nowe moce wytwórcze. Ustawa o OZE musi wejść w życie jak
najszybciej. Jej brak uniemożliwia działalność przyszłym prosumentom,
czyli prywatnym inwestorom, którzy mogliby być jednocześnie
producentami, jak i konsumentami zielonej energii - powiedział Robert
Cyglicki, dyrektor programowy Greenpeace.
Jak zapowiedział Jerzy
Witold Pietrewicz, sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki, resort
zamierza utrzymać dotychczasowe rozwiązania, jeśli chodzi o wsparcie dla
spalania wielopaliwowego z perspektywą do końca 2017 r.
www.wnp.pl
|