|
Dyskusja o strategii energetycznej Polski i jej możliwej zmianie jest
głównym tematem wtorkowego spotkania w kancelarii premiera m.in.
ministrów gospodarki, skarbu, spraw wewnętrznych oraz prezesa PGE -
poinformował premier Donald Tusk.
Tusk oświadczył na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, że chodzi o
dyskusję o urealnieniu "miksu" energetycznego (udziału poszczególnych
źródeł) w związku ze zmianami, jakie
zachodzą na rynku krajowym, europejskim i globalnym. - Ceny energii lecą
na łeb na szyję w związku z kryzysem, koszty energii maleją, a koszty
jej wytwarzania rosną - mówił Tusk. Szef rządu
ma również wziąć udział w tym spotkaniu.
Premier podkreślił, że niezależnie od programu jądrowego, o którego
przerwaniu "nie ma mowy", potencjału gazu łupkowego czy źródeł
odnawialnych (OZE), kluczowe jeszcze przez wiele lat
będą dla Polski zasoby węgla brunatnego. - Jeśli uda się uzyskać w
Europie i w Polsce większą akceptację dla warunków jego wykorzystywania w
energetyce, będziemy wygrani. Ale to będzie
wymagało pewnej korekty strategii, stąd dzisiejsze spotkanie -
stwierdził szef rządu.
Tusk zaznaczył też, że to pierwsze z serii spotkań, które ma przygotować
Polskę do majowego szczytu Unii Europejskiej poświęconego energii. -
Zakładamy, że ta debata powinna przybliżyć
nas do wymarzonego efektu, jakim jest przekonanie partnerów w Europie,
że konkurencyjność wymaga niskich cen energii w Europie i to być może
wpłynie na zmianę pewnych paradygmatów w całej
UE. Jeśli to by się dało uzyskać, to być może uda się także skorygować
na naszą korzyść pewne strategiczne plany np. dotyczące wykorzystania
węgla brunatnego - tłumaczył Tusk.
Jak dodał szef rządu, oczekuje od Polskiej Grupy Energetycznej i agend
rządowych wizji, która w sposób odpowiedzialny pozwoli Polsce przyjąć
najnowocześniejsze rozwiązania dotyczące
energetyki jądrowej. - Strategicznie wydaje się, że w "miksie"
energetycznym energetyka jądrowa musi mieć swoje miejsce. Nie ma chyba
dla rozwoju tej technologii sensownej alternatywy - ocenił
Tusk.
- Obserwujemy to, co się dzieje w konkretnych inwestycjach i chcemy
uniknąć takiego przypadku jak w Finlandii - inwestycji bardzo długo
trwającej, której koszty przekraczają początkowe
wyobrażenie inwestorów - tłumaczył też szef rządu. Chodzi o budowę
reaktora w elektrowni Olkiluoto, która ma już kilka lat opóźnienia, a
koszty okażą się prawdopodobnie dwukrotnie
wyższe niż 3 mld euro, na które opiewał podpisany 10 lat temu kontrakt.
Donald Tusk poinformował również, że inicjatorem spotkania był
odpowiedzialny w rządzie za bezpieczeństwo energetyczne wicepremier
Janusz Piechociński, a zaprosił na nie też ministra skarbu
Mikołaja Budzanowskiego, szefa Rady Gospodarczej przy premierze Jana
Krzysztofa Bieleckiego, prezesa PGE Krzysztofa Kiliana, szefa kancelarii
premiera Jacka Cichockiego oraz ministra spraw
wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza.
Plany rządu dotyczą budowy przez PGE dwóch elektrowni jądrowych o mocy
po ok. 3000 MW każda. Według aktualnej strategii PGE pierwszy blok
jądrowy miałby ruszyć ok. 2024 r.
www.wnp.pl
|