– Dzisiaj system nie rozróżnia skąd wieziona jest biomasa, spalana w polskich elektrowniach. Z punktu widzenia ekonomicznego i środowiskowego absurdem jest, że wspieramy zielonymi certyfikatami także biomasę przywożoną zza Atlantyku – mówi Marcin Korolec, Minister Środowiska.
W ocenie ministra problem rozwiązać może zakaz przyznawania zielonych certyfikatów za energię produkowaną z biomasy sprowadzanej spoza Unii Europejskiej. Wówczas ograniczenia objęłyby także biomasę z Ukrainy i Białorusi, krajów z których pochodzi największy wolumen importu tego paliwa do Polski.
Resort środowiska powołał zespół, który ma zająć się kryteriami, według których import biomasy mógłby zostać ograniczony. W ocenie ministra Korolca zmiany nie wymagałyby nowelizacji prawa energetycznego, a jedynie zmian w rozporządzeniu.
Rozmowy na temat podobnych rozwiązań trwają w Unii Europejskiej od dłuższego czasu. Ich główną przyczyną jest niszczenie środowiska w krajach rozwijających się, którego symbolem stało się wycinanie lasów równikowych.
www.cire.pl