O około 750 GWh zmniejszy się zapotrzebowanie na tzw. zielone
certyfikaty ze strony przedsiębiorstw energochłonnych. Firmy z
dziesięciu branż otrzymają bowiem ulgi, dzięki którym będą zmuszone do
mniejszego wspierania energetyki odnawialnej (OZE).
Częściowe
zwolnienie dużych odbiorców z obowiązku zakupu zielonych certyfikatów
oznacza, że więcej świadectw pochodzenia będą musieli kupić pozostali
odbiorcy. W przeciwnym razie Polska nie zrealizowałaby planu 20 proc.
udziału energii pochodzącej z OZE w 2021 roku.
Taki wolumen
certyfikatów, to ok. 6 proc. rocznego krajowego zapotrzebowania na nie.
Przy obecnych cenach tych papierów oznacza to odciążenie firm
energochłonnych o ok. 75 mln zł rocznie. Jeżeli cena certyfikatów
wróciłaby jednak do poziomu opłaty zastępczej, wówczas ulga wyniosłaby
ponad 200 mln zł. O tę samą wartość wzrośnie obciążenie pozostałych
odbiorców.
W związku z planowanym wprowadzeniem ulg, resort
gospodarki zapowiedział już konieczność podwyższenia obowiązku zakupu
zielonych certyfikatów dla pozostałych odbiorców energii. Z kalkulacji
CIRE wynika, że wzrost nie przekroczy 1 punktu procentowego (w tym roku
obowiązek wynosi 12 proc.).
Przedstawiciele resortu analizują,
czy przy okazji nowelizacji rozporządzenia regulującego obowiązek zakupu
certyfikatów nie zwiększyć go jeszcze bardziej. Razem z innymi
działaniami pozwoliłoby to na rozładowanie "górki" na rynku
certyfikatów, która mocno zaniża ich rynkową cenę.
Zgodnie z projektem ustawy ze zwolnienia skorzystać będą
mogli producenci a) węgla kamiennego lub rud metali nieżelaznych, b)
wyrobów z drewna oraz korka z wyłączeniem produkcji mebli, c) papieru i
wyrobów z papieru, d) chemikaliów i wyrobów chemicznych, e) wyrobów z
gumy i tworzyw sztucznych, f) szkła i wyrobów ze szkła, g) ceramicznych
materiałów budowlanych, h) metali, i) elektrod węglowych i grafitowych,
styków i pozostałych elektrycznych wyrobów węglowych i grafitowych, j)
żywności.
Odbiorcy przemysłowi należący do tych branż,
zużywający przynajmniej 100 GWh energii rocznie, otrzymają zwolnienia z
obowiązku zakupu zielonych certyfikatów w zależności od poziomu
energochłonności swojej produkcji. Ze zwolnienia w wysokości 80 proc.
obowiązku umarzania certyfikatów skorzystają firmy dla których stosunek
kosztu energii elektrycznej do wartości produkcji sprzedanej wynosi co
najmniej 12 proc. Zwolnienie w wysokości 60 proc. dostaną firmy, dla
których udział ten wynosi od 7 do 12 proc. Najniższe zwolnienie, w
wysokości 20 proc. obowiązku, przyznano przedsiębiorcom, dla których
energia elektryczna stanowi od 3 do 7 proc. wartości produkcji
sprzedanej.
Chociaż ulgi mają zostać przyznane firmom
konkurującym na światowych rynkach, nie zawsze tak będzie. Projektowane
przepisy zwolnią z obowiązku także np. duże piekarnie, które w
zdecydowanej większości wytwarzają na potrzeby odbiorców z regionu.
Przeciwko podobnym zapisom, obowiązującym już w Niemczech, protestuje
partia Zielonych.
Ministerstwo Gospodarki od lat opowiada się za
przyznaniem polskim firmom innych ulg. Resort proponował m.in.
odciążenie ich od obowiązku akcyzowego, co oznaczałoby zmniejszenie ceny
energii o 20 zł/MWh. Na to nie chce się jednak zgodzić Ministerstwo
Finansów.
Ulgi wejdą w życie pod warunkiem przyjęcia ustawy (we
wtorek zajmie się nią sejmowa komisja gospodarki). Zaproponowane w tzw.
małym trójpaku zmiany będą musiały jeszcze zostać zaakceptowane przez
Komisję Europejską.
www.cire.pl