Wzrośnie obowiązek zakupu energii z OZE (18 Feb 2013)
Po wejściu w życie ulg dla przedsiębiorstw energochłonnych, pozostali odbiorcy zapłacą o ok. 75-200 mln zł więcej za wsparcie energetyki odnawialnej. Wzrośnie obowiązek zakupu zielonych certyfikatów.
O około 750 GWh zmniejszy się zapotrzebowanie na tzw. zielone certyfikaty ze strony przedsiębiorstw energochłonnych. Firmy z dziesięciu branż otrzymają bowiem ulgi, dzięki którym będą zmuszone do mniejszego wspierania energetyki odnawialnej (OZE).

Częściowe zwolnienie dużych odbiorców z obowiązku zakupu zielonych certyfikatów oznacza, że więcej świadectw pochodzenia będą musieli kupić pozostali odbiorcy. W przeciwnym razie Polska nie zrealizowałaby planu 20 proc. udziału energii pochodzącej z OZE w 2021 roku.

Taki wolumen certyfikatów, to ok. 6 proc. rocznego krajowego zapotrzebowania na nie. Przy obecnych cenach tych papierów oznacza to odciążenie firm energochłonnych o ok. 75 mln zł rocznie. Jeżeli cena certyfikatów wróciłaby jednak do poziomu opłaty zastępczej, wówczas ulga wyniosłaby ponad 200 mln zł. O tę samą wartość wzrośnie obciążenie pozostałych odbiorców.

W związku z planowanym wprowadzeniem ulg, resort gospodarki zapowiedział już konieczność podwyższenia obowiązku zakupu zielonych certyfikatów dla pozostałych odbiorców energii. Z kalkulacji CIRE wynika, że wzrost nie przekroczy 1 punktu procentowego (w tym roku obowiązek wynosi 12 proc.).

Przedstawiciele resortu analizują, czy przy okazji nowelizacji rozporządzenia regulującego obowiązek zakupu certyfikatów nie zwiększyć go jeszcze bardziej. Razem z innymi działaniami pozwoliłoby to na rozładowanie "górki" na rynku certyfikatów, która mocno zaniża ich rynkową cenę.
Zgodnie z projektem ustawy ze zwolnienia skorzystać będą mogli producenci a) węgla kamiennego lub rud metali nieżelaznych, b) wyrobów z drewna oraz korka z wyłączeniem produkcji mebli, c) papieru i wyrobów z papieru, d) chemikaliów i wyrobów chemicznych, e) wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, f) szkła i wyrobów ze szkła, g) ceramicznych materiałów budowlanych, h) metali, i) elektrod węglowych i grafitowych, styków i pozostałych elektrycznych wyrobów węglowych i grafitowych, j) żywności.

Odbiorcy przemysłowi należący do tych branż, zużywający przynajmniej 100 GWh energii rocznie, otrzymają zwolnienia z obowiązku zakupu zielonych certyfikatów w zależności od poziomu energochłonności swojej produkcji. Ze zwolnienia w wysokości 80 proc. obowiązku umarzania certyfikatów skorzystają firmy dla których stosunek kosztu energii elektrycznej do wartości produkcji sprzedanej wynosi co najmniej 12 proc. Zwolnienie w wysokości 60 proc. dostaną firmy, dla których udział ten wynosi od 7 do 12 proc. Najniższe zwolnienie, w wysokości 20 proc. obowiązku, przyznano przedsiębiorcom, dla których energia elektryczna stanowi od 3 do 7 proc. wartości produkcji sprzedanej.

Chociaż ulgi mają zostać przyznane firmom konkurującym na światowych rynkach, nie zawsze tak będzie. Projektowane przepisy zwolnią z obowiązku także np. duże piekarnie, które w zdecydowanej większości wytwarzają na potrzeby odbiorców z regionu. Przeciwko podobnym zapisom, obowiązującym już w Niemczech, protestuje partia Zielonych.

Ministerstwo Gospodarki od lat opowiada się za przyznaniem polskim firmom innych ulg. Resort proponował m.in. odciążenie ich od obowiązku akcyzowego, co oznaczałoby zmniejszenie ceny energii o 20 zł/MWh. Na to nie chce się jednak zgodzić Ministerstwo Finansów.

Ulgi wejdą w życie pod warunkiem przyjęcia ustawy (we wtorek zajmie się nią sejmowa komisja gospodarki). Zaproponowane w tzw. małym trójpaku zmiany będą musiały jeszcze zostać zaakceptowane przez Komisję Europejską.

www.cire.pl