Branża OZE bez kontraktów na zielone certyfikaty (12 Feb 2013)
Spółki handlujące energią przestały już podpisywać wieloletnie umowy na zakup tzw. zielonych certyfikatów od producentów energii ze źródeł odnawialnych. Z analiz prawników i bankowców wynika, że także część istniejących kontraktów może być rozwiązywana. To oznacza paraliż rozwoju branży i zwiastuje bankructwa.
– Przy istniejącym stanie niepewności, tak co do kształtu ostatecznego systemu wsparcia dla OZE, jak i możliwego terminu jego wejścia w życie, nikt nie ma dostatecznych podstaw, aby zobowiązać się do zakupu energii z OZE i zielonych certyfikatów po określonych cenach w dłuższym okresie. Obawy przy tym wzrastają, jeśli wziąć pod uwagą rosnącą podaż certyfikatów i załamanie ich cen w ostatnim czasie. Jest to duży problem dla deweloperów, ponieważ stabilny kontraktowy przychód uzyskiwany na podstawie umów z wiarygodnym kontrahentem to jeden z filarów finansowania – mówi mec. Bartłomiej Ziębiński z kancelarii CMS Cameron McKenna. – Uzyskanie finansowania dla projektów OZE staje się w ostatnim czasie bardzo trudne, o ile wręcz nie niemożliwe, także z tego powodu – podkreśla.

Ziębiński zauważa, że ustabilizowanie cen i podaży zielonych certyfikatów, bez czego sprzedawcy energii nie będą chcieli podpisywać wieloletnich umów z inwestorami, może potrwać jeszcze rok, jeżeli zmiany będą odkładane do tzw. dużego trójpaku energetycznego. A takie plany mają posłowie, którzy problemem nie zamierzają zajmować w ramach procedowanego już w Sejmie tzw. małego trójpaku, czyli nowelizacji prawa energetycznego.

Brak nowych inwestycji to jednak nie jedyny problem. Drugim może być fala bankructw istniejących już wytwórców energii z OZE. W ciągu ostatniego roku cena tzw. zielonych certyfikatów, czyli podstawowego źródła wsparcia inwestycji w energetykę odnawialną, spadła o połowę. Dla producentów oznaczałoby to spadek przychodów o ok. 20 proc. Jednak większość z nich ma już podpisane kontrakty wieloletnie na sprzedaż certyfikatów po starych, wyższych cenach. To zabezpieczenie dla części z nich może jednak okazać się iluzoryczne.
– Z mojej analizy i rozmów z przedstawicielami banków wynika, że generalnie te kontrakty zawierają zapisy pozwalające na renegocjacje umów długoterminowych sprzedaży tzw. zielonych certyfikatów. Niektóre umowy umożliwiają nawet wypowiedzenie w przypadku spadku cen certyfikatów, z jakim mamy do czynienia obecnie. Ilość tych kontraktów może stanowić do jednej trzeciej umów podpisanych w ostatnich latach – ocenia mec. Christian Schnell z kancelarii DeBenedetti Majewski Szcześniak.

W zeszłym tygodniu sejmowa podkomisja do spraw energetyki zajmowała się omówieniem przyczyn nadpodaży i spadku cen certyfikatów. Posłowie wraz z przedstawicielami branży mają zamiar wrócić do tej rozmowy na kolejnym posiedzeniu podkomisji. W niedawnej rozmowie z CIRE poseł Tomasz Nowak poinformował jednak, że z rozwiązaniem problemu należy poczekać na tzw. duży trójpak energetyczny. To oznacza, że w tym roku nie ma większych szans na zmiany, a branża, która zainwestowała do tej pory przynajmniej kilkadziesiąt miliardów złotych, powinna sobie radzić sama.

Na marginesie warto odnotować, że tzw. ryzyko regulacyjne, spowodowane utrzymującą się niepewnością prawną, znacznie w ostatnim okresie wzrosło. Wraz z nim rośnie natomiast stopa zwrotu, jakiej oczekiwać będą inwestorzy, zwłaszcza zagraniczni, kiedy ponownie zaczną rozwijać biznes OZE w Polsce. To oznacza, że przedsiębiorcy będą oczekiwać wyższego wsparcia. Kto za nie zapłaci? Jak zawsze odbiorcy energii.

www.cire.pl