|
Wstrzymujemy inwestycje w energetykę wiatrową dopóki nie będziemy pewni, że regulacje są stabilne i sprzyjające inwestycjom – mówi Grzegorz Górski, prezes zarządu GDF Suez Energia Polska.
Ile macie teraz uruchomionych mocy wiatrowych w Polsce? - W eksploatacji mamy farmy wiatrowe o mocy 102 MW. A w budowie? - Nic Przecież macie projekty farm wiatrowych i co z nimi? - Projekty mamy, ale nic nie budujemy. Jak długo będziecie wstrzymywać się z inwestycjami w energetykę wiatrową? - Będziemy się wstrzymywać z inwestycjami w energetykę wiatrową dopóki nie będziemy pewni, że regulacje są stabilne i sprzyjające inwestycjom. Gdyby projekt ustawy o OZE został ogłoszony miesiąc wcześniej, czyli nie w grudniu, a w listopadzie 2011 to nie rozpoczęlibyśmy budowy niedawno uruchomionej farmy wiatrowej o mocy 51 MW i nie kupilibyśmy kolejnych 105 MW w projektach, których dotąd nie realizujemy. Tak zdecydowane podejście do nowych inwestycji w energetyce wiatrowej jak wasze to wyjątek, czy reguła? - Myślę, że zamieszanie z ustawą o OZE to przykład tego jak nie powinno być tworzone prawo i na decyzje inwestycyjne wpłynie negatywnie. Teraz jest dla was czas wyczekiwania jeśli chodzi o nowe inwestycje w energetykę odnawialną? - Tak, dla nas to jest czas oczekiwania na to jak się sprawy potoczą, czyli czy idziemy na budowę czy do sądu. A do sądu dlaczego? - Jeśli warunki funkcjonowania tego w co już zainwestowaliśmy, czyli elektrowni wiatrowych i bloku biomasowego zmienią się radykalnie to będziemy zabiegać o ochronę praw nabytych. Jakie są państwa oczekiwania wobec ustawy o OZE? - Wokół ustawy o OZE powstało olbrzymie zamieszanie i szkoda się już stała , a teraz moim zdaniem dobre rozwiązania są dwa - nie zmieniać niczego poza ewentualnie uregulowaniem problemu okresowej nadpodaży certyfikatów, a jeśli kompleksowo zmieniać system wsparcia dla OZE to cały w kierunku systemu cen gwarantowanych, a nie, jak to zostało zaproponowane, hybrydy tych dwóch systemów wybierającej z obu rozwiązania ograniczające zarobek inwestora i zwiększające jego ryzyko. System cen gwarantowanych, wyznaczanych jednak nie przez urzędników a w wyniku przetargu na wysokość ceny gwarantowanej pozwoliłby na zarządzanie kosztami dla konsumentów i ilościami OZE, a więc na bardziej spójne niż obecnie wdrażanie polityki energetycznej. Funkcjonuje on w wielu krajach, ostatnio przetargi na fotowoltaikę i morskie farmy wiatrowe odbyły się na przykład we Francji, a w Portugalii od początku tak był kształtowany system wsparcia inwestycji w OZE.
www.wnp.pl
|