- Generalnie technologie odnawialne tanieją w efekcie szybkiego rozwoju i coraz powszechniejszego zastosowania, a więc racjonalne jest stopniowe ograniczanie wsparcia. Nie należy jednak wylewać dziecka z kąpielą - kluczowe jest utrzymanie racjonalnego wsparcia dla OZE do czasu uzyskania prze nie konkurencyjności na rynku. Z punktu widzenia systemowego jest to rozwiązanie tańsze niż natychmiastowe włączenie wszystkich kosztów zewnętrznych związanych z produkcją energii czarnej (są to m.in. koszty związanie z zanieczyszczeniem środowiska, takie jak- koszty leczenia, ochrony środowiska czy renowacji zabytków) do rachunku, który płaci klient – mówi Izabela Kielichowska, dyrektor ds. polityki energetycznej w Europie, Rosji i Wspólnocie Niepodległych Państw w GE Energy.
Jak dodaje, druga ważna kwestia to nieprawidłowości w projekcie systemu wsparcia. Taki przypadek miał miejsce w Czechach, czy też do pewnego stopnia w Bułgarii czy w Niemczech. Koszt technologii znacząco spadł, czego na bieżąco nie odnotowały organy odpowiedzialne za system wsparcia. Skutkiem przeoczenia było ogromne zamieszanie w sektorze. W Hiszpanii także wstrzymano wsparcie dla OZE, a wynikało to z bardzo dużego rozwoju energetyki odnawialnej i utrzymania produkcji w starych instalacjach węglowych, co ograniczyło możliwości produkcji energii i spłaty hiszpańskich inwestycji gazowych.
- Wydaje się, że dyskusja w całej UE powinna iść w takim kierunku, że wspiera się tylko te technologie, które tego wsparcia rzeczywiście wymagają. Jeżeli, tak jak szacuje Międzynarodowa Agencja Energii (MAE), w ciągu najbliższych 15 lat przynajmniej część źródeł OZE stanie się konkurencyjna w stosunku do technologii konwencjonalnych, to trzeba zastanowić się nad stopniowym ograniczaniem tego wsparcia. Z niecierpliwością oczekuję dnia, kiedy energetyka wiatrowa czy słoneczna – wolna od kosztów paliwa i odpadów - będzie na tyle dostępna, że będzie mogła na wolnym rynku konkurować z technologiami gazowymi czy węglowymi. Dopiero wtedy będzie można mówić o racjonalnym rynku energii, a technologie odnawialne niewątpliwie wygrają konkurencję z konwencjonalnymi źródłami – dodaje Izabela Kielichowska.
WNP