Kiedy będzie przysługiwać prawo do zielonych certyfikatów? (09 Oct 2012)
Proponowany system wsparcia OZE jest mniej atrakcyjny niż obecny pod względem ceny sprzedaży energii do zobowiązanych sprzedawców, bo pojawia się górna granica tej ceny, której przekroczenie oznacza utratę praw do zielonych certyfikatów – ocenia Kamil Jankielewicz, radca prawny w kancelarii Allen & Overy, A. Pędzich.

Czy październikowy projekt ustawy o OZE to w porównaniu z lipcowym zasadniczo różny dokument?

- W mojej ocenie jest to rozwinięcie projektu lipcowego, ale z kolejnymi zmianami. Istotne jest to, że projekt październikowy nie zawiera już przepisów przejściowych, które jak wynika z uzasadnienia do niego, mają być zawarte w ustawie wprowadzającej ustawę o OZE, nowe prawo energetyczne i prawo gazowe. Warto też zauważyć, że nieznana jest data wprowadzenia nowego prawa w życie.

W październikowym projekcie ustawy o OZE nie ma współczynników korekcyjnych. Można założyć, że będą one w ustawie wprowadzającej? 

- Z uzasadnienia do nowego projektu wynika, że współczynniki korekcyjne na lata 2013-2017 znajdą się w ustawie wprowadzającej. Nie wskazano jednak w jakiej będą wysokości, na poziomie na przykład zapisanym w lipcowym projekcie ustawy o OZE czy na innym. Natomiast z uzasadnienia do październikowego projektu ustawy o OZE wynika, że istniejące instalacje będą miały współczynnik korekcyjny równy jeden, co znaczy, że pod tym względem ich warunki działania powinny być nie być gorsze niż obecne i gwarantowane na 15 lat licząc od momentu uruchomienia instalacji.

W omawianym projekcie ustawy o OZE obowiązek zakupu energii z OZE został utrzymany?

- Obowiązek zakupu energii z OZE został utrzymany, ale teraz ma spoczywać na tak zwanym zobowiązanym sprzedawcy, a nie na sprzedawcy z urzędu. Według projektu sprzedawca zobowiązany to taki sprzedawca, który w roku poprzednim sprzedawał do największej liczby odbiorców końcowych przyłączonych do sieci danego operatora systemu dystrybucyjnego lub przesyłowego. Gdyby okazało się, że w danym roku było dwóch sprzedawców, którzy sprzedawali prąd do tej samej ilości odbiorców końcowych, co w praktyce wydaje się mało możliwe, to sprzedawcą zobowiązanym ma być ten, który sprzedał więcej energii. Sprzedawca zobowiązany ma być wyznaczany co roku przez Prezesa URE.

Ile sprzedawca zobowiązany ma płacić za energię z OZE?

- Zgodnie z obecną propozycją sprzedawca zobowiązany ma kupować energię po cenie 198,90 zł/ MWh co roku waloryzowanej wskaźnikiem inflacji, ale nie drożej niż po cenie na rynku konkurencyjnym ustalonej przez prezesa URE za miniony rok. Zarazem w projekcie znalazł się zapis mówiący, że jeśli wytwórca z OZE sprzeda energię po cenie przekraczającej 105 proc. ceny, po której musi ją kupić sprzedawca zobowiązany, to w odniesieniu do tej energii nie przysługuje mu świadectwo pochodzenia energii. Należy zwrócić uwagę, że przepis ten nie jest dobrze skonstruowany.

Dlaczego?

- Przepisy zawarte w artykule 61 ust. 2 październikowego projektu ustawy o OZE dotyczące obowiązku zakupu energii z OZE przez sprzedawcę zobowiązanego nie są jasne. Na ich podstawie nie można wnioskować z całą pewnością komu tak naprawdę instalacja OZE może sprzedawać energię w sposób nie pozbawiający inwestora prawa do zielonych certyfikatów. Moim zdaniem najprawdopodobniej chodzi o to, że prawo do zielonych certyfikatów ma przysługiwać w przypadku sprzedaży energii po cenie nie wyższej niż 105 proc. ceny po jakiej sprzedawca zobowiązany musi ją kupić, niezależnie od tego, czy zostanie ona zbyta sprzedawcy zobowiązanemu, czy komuś innemu.

Wokół opłaty zastępczej było sporo dyskusji, bo według lipcowego projektu ustawy o OZE nie podlegała waloryzacji, a to ona wyznacza górny pułap cenowy świadectw pochodzenia energii. A teraz jak ma być?

- Poziom opłaty zastępczej ma być utrzymany w wysokości proponowanej w lipcowym projekcie ustawy o OZE, czyli na poziomie 286,74 zł/MWh i projektodawca nadal nie przewiduje jej waloryzacji.

Jak w sumie pana zdaniem proponowany teraz system wsparcia OZE, nie licząc instalacji, która ma objąć system cen gwarantowanych, ma się do obecnego pod względem atrakcyjności dla inwestorów?

- Trudno jeszcze w pełni ocenić zaproponowany teraz system wsparcia OZE , bo nie ma pewności jakie współczynniki korekcyjne mają obowiązywać w najbliższych latach. Natomiast niewątpliwie proponowany system wsparcia OZE jest mniej atrakcyjny niż obecny pod względem ceny sprzedaży energii do zobowiązanych sprzedawców, bo pojawia się górna granica tej ceny, której przekroczenie oznacza utratę praw do zielonych certyfikatów. Zakładany brak waloryzacji opłaty zastępczej to też zmiana in minus z punktu widzenia inwestorów.

Najważniejsze wydaje mi się jednak to, że brak jasności po jakiej cenie będą mogły sprzedawać energię istniejące instalacje OZE bez ryzyka utraty prawa do świadectw pochodzenia energii. Rzecz w tym, że niektóre instalacje wybudowane w oparciu o obecnie obowiązujące przepisy mają już zawarte wieloletnie umowy sprzedaży, które ze względu na zapisy umowne w zakresie cen mogą skutkować przekroczeniem poziomu 105 proc. ceny zakupu energii przez sprzedawcę zobowiązanego. Prawa nabyte istniejących wytwórców powinny zostać uwzględnione w przepisach przejściowych tak by umożliwić im wykonanie obowiązujących ich umów sprzedaży energii elektrycznej.

WNP