- W Polsce w przetargach na spalarnie odpadów - poza Poznaniem - pominięto bardzo istotny etap negocjacji. To właśnie na podstawie wstępnych ofert w fazie negocjacji inwestor powinien z wykonawcami przedyskutować i wypracować ostateczny kształt zamówienia od strony technicznej i dopiero potem wymagać przedstawienia oferty ostatecznej z ceną - podkreślił w rozmowie z portalem wnp.pl Henryk Skowron z Inżynierskiego Biura Konsultingowego, specjalizującego się w tematyce spalarni.
W ostatnim czasie ponownie rozpisywano przetarg na spalarnię w Bydgoszczy, a w Krakowie zamawiający po raz czwarty będzie niedługo dokonywał wyboru najkorzystniejszej oferty. Po raz drugi złożone oferty są też oceniane przez inwestora spalarni w Koninie. Wszystkie trwające i zakończone już postępowania były wielokrotnie przedmiotem odwołań do KIO, również na etapie poprzedzającym złożenie ofert.
W ocenie Skowrona, w polskich warunkach strona publiczna okazała się słabo przygotowana do sformułowania swoich oczekiwań, a także do późniejszego prowadzenia przetargów i oceny złożonych ofert.
- Dlatego na wszystkich etapach pojawiają się nieścisłości, które odzwierciedlają się później m.in. w masowych odwołaniach do KIO - zarówno w przypadku SIWZ, jak i potem wyboru oferty. W tej sytuacji można powiedzieć, że pełną ocenę ofert przeprowadzają właściwie firmy konkurujące ze sobą w przetargu. W takich warunkach trudno o uzyskanie rozwiązania optymalnego dla obu stron - zaznaczył Skowron.
Jego zdaniem, można zaobserwować pewną niefrasobliwość u inwestorów, gdyż niektórzy z nich decydują się na wybór oferty wyłącznie na podstawie kilku lub kilkunastu wypełnionych danymi tabelek, bez jakiejkolwiek merytorycznej weryfikacji tych danych.
- Jest to oczywiście wygodne, jeśli ma się na względzie wyłącznie komfort podczas procedury wyboru. Tak dokonywanego wyboru nie można nawet porównać do kupowania kota w worku i to kupowania przez osoby, które nie są specjalistami i nie do końca wiedzą, jak ten kot w ogóle ma wyglądać. Również wsparcie inwestora ze strony pomocników technicznych bywa dość dalekie od dobrego. Efektem tak dokonanego wyboru będzie m.in. to, jakie będą w przyszłości koszty działania spalarni - powiedział Skowron.
Dodał, że w przyszłości duże znaczenie dla kolejnych projektów spalarni odpadów będzie miała nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która weszła w życie z początkiem 2012 r. Przewiduje ona, że najpóźniej do połowy 2013 r. gminy przejmą odpowiedzialność za odpady komunalne wytwarzane na ich terenie, a ich odbiorem będą zajmowały się firmy wyłonione w przetargach.
- Nowelizacja wprowadza rewolucję w systemie gospodarki odpadami. Podmioty komunalne, jak i prywatne muszą się w tej nowej rzeczywistości odnaleźć. Wiele miast posiada dobre i rozwinięte spółki komunalne, jak Kraków czy Katowice. Ze strony niektórych samorządów jest oczekiwane, występuje wręcz pewna presja, aby spółki komunalne nie musiały startować w przetargach - wskazał Skowron.
- W pewnym zakresie, jak wykazują, jest to sprzeczne ze standardami europejskimi, które przewidują, że spółki komunalne realizują zadania gospodarcze celu publicznego na zlecenie swojego właściciela, czyli gminy - dodał.
Zaznaczył, że nie wiadomo jeszcze do końca, jak ukształtuje się nowy system, o czym świadczy choćby opóźniające się przygotowanie wojewódzkich planów gospodarki odpadami w niektórych regionach.
- Nie wiemy jak będzie wyglądało ustalanie cen, czy też potem windykacja należności. Na pewno pojawi się wiele sprzecznych interesów pomiędzy uczestnikami rynku odpadów i utrzymania czystości. Z pewnością łatwiej było wprowadzać nowy ład 10 lat temu, gdy ten rynek się kształtował, niż obecnie, gdy jest już mocno ustabilizowany, choć ukształtowany w sposób dość zróżnicowany pod względem relacji właścicielskich - stwierdził Skowron.
W jego opinii, w Polskich warunkach potrzebne byłoby wybudowanie od kilkunastu do kilkudziesięciu spalarni odpadów.
- Trudno obecnie powiedzieć, ile ich faktycznie powstanie, na co wpływ ma chociażby zmiana systemu gospodarowania odpadami. Nie wiadomo też, czy nowy budżet unijny będzie przewidywał środki na budowę spalarni. Wydaje się, że raczej będzie potrzebne w tym celu sięgnięcie po kapitał prywatny - podsumował Skowron.
WNP