Resort skarbu broni współspalania (12 Sep 2012)
Zachowanie wsparcia dla współspalania biomasy jest niezbędne dla wypełnienia wymogów unijnych oraz zapewnienia przystępnej ceny energii odnawialnej – ocenia Ministerstwo Skarbu Państwa.

Pierwszy projekt ustawy o OZE ujrzał światło dzienne w grudniu 2011 roku. Ministerstwo Skarbu Państwa, które kontroluje największe polskie firmy energetyczne - PGE, Tauron Polska Energia, Enea, Energa - oczywiście żywotnie zainteresowane kształtem przyszłego systemu subsydiowania produkcji energii z OZE, miało do tamtego projektu wiele uwag. Ma je także do projektu ustawy o OZE z lipca 2012 roku.

- Przedstawiony projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii budzi wątpliwości z uwagi na zmianę mechanizmu wsparcia bez zapewnienia okresu przejściowego dla inwestycji, odnośnie których podjęte zostały decyzje inwestycyjne. Wejście w życie ustawy spowoduje ich nierentowność. Wprowadza dodatkową niepewność oraz brak przejrzystości regulacyjnej dla inwestorów, co następnie może się wiązać ze spadkiem inwestycji w OZE w Polsce lub zwiększeniem kosztów pozyskania kapitału na te inwestycje - poinformowało nas Ministerstwo Skarbu Państwa w odpowiedzi na pytanie o uwagi systemowe dotyczące m.in. wsparcia dla technologii współspalania.

W ocenie Ministerstwa Skarbu Państwa zachowanie wsparcia dla współspalania biomasy jest niezbędne dla wypełnienia wymogów unijnych oraz zapewnienia przystępnej ceny energii odnawialnej. Współspalanie, twierdzi resort, charakteryzuje się wyższym stopniem efektywności niż spalanie biomasy w kotłach dedykowanych, które jest wspierane w nowych propozycjach i podkreśla, że technologia ta jest cały czas unowocześniana zarówno pod kątem sprawności jak i bezpieczeństwa.

Resort w uwagach do lipcowego projektu ustawy o OZE wskazał na zasadność wydłużenia proponowanego okresu wsparcia dla instalacji OZE o wysokich kosztach zmiennych produkcji, przy jednoczesnej zmianie, po upłynięciu okresu wsparcia, wartości współczynnika korekcyjnego do poziomu zapewniającego pokrycie kosztów zmiennych. To sugerowało, że zdaniem resortu skarbu niektóre instalacje po upływie okresu wsparcia powinny jednak mieć prawo do zielonych certyfikatów do wysokości pokrywającej ich koszty zmienne. A czy tak jest ?

- Instalacje OZE wykorzystujące do produkcji biopaliwa (biomasa, biogaz, biopłyny) charakteryzują się zdecydowanie większymi kosztami zmiennymi - będącymi pochodną wysokich kosztów paliwa - niż instalacje OZE wykorzystujące pozostałe źródła energii odnawialnej. Po upływie 15 lat brak kompensaty zwiększonych kosztów paliwowych może spowodować tendencję do ograniczania czasu pracy instalacji o wysokich kosztach paliwowych, bądź całkowitą ich eliminację ze względu na utratę rentowności. Wartość zredukowanego współczynnika korekcyjnego musi zapewniać możliwość konkurowania z innymi źródłami OZE na rynku paliw odnawialnych (biomasy). Dodać należy, iż źródła energii odnawialnej pracujące w energetyce zawodowej, zwłaszcza w ciepłownictwie, z uwagi na nakłady inwestycyjne związane z ich budową, nie mogą być zamortyzowane w ciągu 15 lat ich działalności, bo wiązałoby się to ze zbyt dużym wzrostem cen energii elektrycznej i ciepła systemowego. W efekcie krótki okres zwrotu kapitału doprowadziłby do zmniejszenia energii produkowanej w wysokosprawnej kogeneracji i OZE. Instalacje dedykowane do spalania biomasy powinny otrzymać dłuższy niż 15 letni okres wsparcia - uważa Ministerstwo Skarbu Państwa.

Ponadto w ocenie MSP gwałtowne wycofanie wsparcia dla współspalania spowoduje wysoki deficyt zielonych certyfikatów, którego następstwem będzie obowiązek uiszczania opłaty zastępczej w kwocie znajdującej odzwierciedlenie m.in. w wynikach finansowych spółek z udziałem Skarbu Państwa, a tym samym w wysokości wpływów do budżetu państwa. Czy zdaniem MSP 5 letni okres wsparcia dla nowych instalacji współspalania plus współczynnik korekcyjny spadający z 0,3 w 2013 do 0,15 w 2017 to jest "gwałtowne wycofanie wsparcia dla współspalania" ?

- Proponowane rozwiązania powodują, że produkcja energii zielonej w instalacjach współspalania biomasy staje się nieekonomiczna. Zaproponowane w art. 128 okres przejściowy dla tych instalacji, który teoretycznie powinien umożliwić przejście na nowe rozwiązania w praktyce powoduje, że będzie mogło z niego skorzystać bardzo niewiele instalacji i przez bardzo krótki okres. Bez odpowiedniego systemu wsparcie współspalanie biomasy staje się nie opłacalne i należy się spodziewać, że zostanie wyeliminowane. Wydaje się nieuchronne, że preferowane w ustawie mikro źródła oraz inne źródła o niskiej sprawności nie zapewnią odpowiedniego poziomu produkcji energii "zielonej", które umożliwiłby Polsce osiągnięcie nałożonego na nią zapisami pakietu klimatycznego celu w zakresie wykorzystania energii odnawialnej do roku 2020. Przy wzroście ilości mocy w silnie preferowanych w projekcie ustawy źródłach odnawialnych o charakterze pracy nieciągłej (wiatraki, fotowoltaika) koniecznym staje się zapewnienie dla nich rezerwy w źródłach konwencjonalnych czyli przede wszystkim w elektrowniach gazowych bądź węglowych. Wiąże się to z wysokimi kosztami inwestycyjnymi - odpowiada Ministerstwo Skarbu Państwa .

Resort podkreśla, że należy pamiętać, że mając na uwadze obecny system wsparcia koncerny energetyczne zrealizowały wielomilionowe inwestycje w urządzenia do współspalania biomasy, a likwidacja instalacji współspalania pozbawi spółki subwencji w postaci zielonych certyfikatów. Zatem przez jaki okres zdaniem MSP powinny być wspierane nowe instalacje współspalania i jakie współczynniki korekcyjne należałoby wobec nich zastosować w okresie 2013-2017?

- Mając na względzie uzależnienie opłacalności produkcji energii z udziałem biopaliw od wielu czynników w tym m.in. od kosztów paliw, proponuje się rozważenie wprowadzenia mechanizmu weryfikacji zasadności istnienia systemu wsparcia przez Ministra Gospodarki na przykład w 2020 r., co do dalszego okresu wsparcia dla tego rodzaju technologii wytwarzania. Przyjęte współczynniki korekcyjne dla nowo powstałych instalacji w obecnym projekcie ustawy są jednak niewystarczające. Biorąc pod uwagę ogólną sytuację rynkową uwzględniającą stosunek cen energii do cen paliw (w tym szczególności biomasy) oraz biorąc pod uwagę poziom kosztów inwestycyjnych dla generacji energii w wysokosprawnej kogeneracji, do roku 2020 należałoby przyjąć współczynniki korekcyjne na poziomie pozwalającym osiągnąć opłacalność inwestycji - ocenia resortu skarbu, ale wysokości właściwych według niego współczynników korekcyjnych nie podaje.

WNP