Niskie ceny energii - kto traci, a kto zarabia? (03 Sep 2012)
Wyjątkowo niskie notowania energii na polskich rynkach dały się już odczuć. Więcej zarobiły m.in. Energa i Enea oraz alternatywni sprzedawcy. Zmniejszenie przychodów odczuli najwięksi wytwórcy - PGE, EDF, czy ZE PAK.
Średnia spotowa cena energii w paśmie (dostawa w ciągu całej doby) osiągnęła w drugim kwartale tego roku niespełna 169 zł/MWh, to prawie o 20 proc. mniej, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku - wynika z wyliczeń Polskiej Grupy Energetycznej. Także dostawy w szczycie zapotrzebowania (8:00-22:00) mocno potaniały. Ich cena spadła z 225 zł/MWh w II kw. 2011 roku do 193 zł/MWh w analogicznym okresie tego roku.

Duże spadki to efekt kilku czynników. Po pierwsze, w ciągu ostatniego roku aż o ok. 56 proc. potaniały unijne uprawnienia do emisji dwutlenku węgla. Po drugie, w tym samym czasie o ponad jedną czwartą spadły notowania węgla na europejskich rynkach. Oba czynniki nie miały bezpośredniego wpływu na krajowy rynek, ponieważ ceny węgla, związane w Polsce umowami długoterminowymi, zmieniają się łagodniej, niż te w Europie Zachodniej, a dodatkowo krajowe elektrownie otrzymują jeszcze darmowe uprawnienia do emisji CO2. Jednak wraz z upłynnieniem handlu na Towarowej Giełdzie Energii poziom krajowych cen mocno dostosował się do tych zachodnioeuropejskich.

Dodatkowo, na polski rynek mocno wpłynęło oddanie do użytku największego dotychczas bloku energetycznego, o mocy 858 MW, w Elektrowni Bełchatów. Bardzo tania energia z węgla brunatnego częściowo wyparła tę najdroższą, z najstarszych elektrowni na węgiel kamienny. W samej PGE elektrownie na węgiel kamienny w pierwszym półroczu zmniejszyły wytwarzanie o 11 proc., podczas gdy jednostki opalane węglem brunatnym wyprodukowały o 15 proc. więcej energii. To także przyczyniło się do spadku cen na TGE.
Niskie notowania energii zauważalnie poprawiły wyniki finansowe Enei i Energi. Oba koncerny - nie mając wystarczających mocy wytwórczych - dużą część energii sprzedawanej swoim klientom kupują na rynku. Jak wyliczył poznański koncern, w pierwszym półroczu udało mu się kupić energię o 40 mln zł taniej, niż rok wcześniej. Pozytywny wpływ cen energii na swój wynik finansowy w sierpniu komunikowała także gdańska Energa. Na przecenach korzystają też mniejsi, alternatywni sprzedawcy energii, którzy nie mają w swoich grupach kapitałowych większych mocy wytwórczych.

Spadki negatywnie odbiły się na tych grupach, które mają tzw.. długie pozycje na rynku, a więc produkują więcej, niż sprzedają odbiorcom końcowym. Mniej zarobiły m.in. PGE (ok. 38 proc. udziału w rynku wytwarzania), EDF (ok. 10 proc. udziału), ZE PAK (7 proc.), czy GDF (5 proc.).

CIRE