W. Kędziora, Dalkia: propozycje wsparcia OZE i kogeneracji są dyskusyjne (27 Jun 2012)
Jestem ogromnie zdziwiony, że Ministerstwo Gospodarki proponuje zniesienie systemu wsparcia kogeneracji, który znalazł się w propozycjach z grudnia 2011 r. Powinno być także większe wsparcie dla współspalania biomasy z węglem – mówi Włodzimierz Kędziora, członek zarządu, dyrektor ds. strategii i polityki energetycznej Dalkii Łódź, ekspert Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych (PTEZ).

Ministerstwo Gospodarki przedstawiło nowe propozycje wsparcia OZE. Jak Pan je ocenia?

- Propozycje wsparcia OZE przedstawione w czerwcu br. przez Ministerstwo Gospodarki są dyskusyjne. Propozycje te są całkowicie różne od tych, które MG zaprezentowało w grudniu 2011 r., które zostały poddane konsultacjom społecznym.

Jestem ogromnie zdziwiony, że proponuje się zniesienie systemu wsparcia kogeneracji, który znalazł się w propozycjach w grudnia 2011 r. Gdyby zaproponowane w czerwcu br. rozwiązania weszły w życie, to by oznaczało, że bardziej będzie się opłacało produkować energię elektryczną w kondensacji z niskimi sprawnościami, niewiele ponad 30 proc., niż ze sprawnością przekraczającą 80 proc. w kogeneracji. Obowiązujący obecnie system bardziej wspiera produkcję energii w kondensacji. To wynika z technologii, że więcej się produkuje w kondensacji, ale nie ma żadnego powodu, żeby produkcja z niską sprawnością z niskim wykorzystaniem biomasy, miała być bardziej premiowana niż praca wysokosprawnej kogeneracji. Mam nadzieję, że po rozważeniu wszystkich za i przeciw system wsparcia będzie taki, jak był planowany w pierwotnej wersji.

Jak Pan ocenia propozycje dot. wsparcia dla współspalania?

- Resort gospodarki proponuje, aby dla istniejących układów współspalania wsparcie było udzielane przez okres czterech lat od daty oddania ich do eksploatacji. W praktyce to oznacza, że większości tych instalacji kończy się już okres, przez jaki mogą otrzymywać wsparcie. Cena biomasy jest dwa razy większa od ceny węgla co oznacza, że wszystkie te instalacje współspalania zostaną zatrzymane. Podczas prezentacji nowych propozycji systemu wsparcia dla OZE minister Mieczysław Kasprzak z dumą mówił o tym, że Polska wypełnia ścieżkę dochodzenia do celu 15 proc. energii z OZE w zużyciu energii. Obecnie blisko połowa energii odnawialnej w Polsce pochodzi ze współspalania, wycofanie się z tej technologii spowoduje automatyczne konsekwencje w zmniejszeniu produkcji energii z OZE. Może się wtedy okazać, że schodzimy ze ścieżki dochodzenia do celu 15 proc. udziału energii z OZE. Nie sądzę, żeby technologię współspalania łatwo było zastąpić innymi odnawialnymi technologiami, które są droższe i będą użytkowników energii więcej kosztowały.

Współspalanie to nie jest jedna technologia, tych technologii jest olbrzymia ilość. Są technologie prymitywne, jak sypanie biomasy na węgiel, ale są też rozwiązania wyrafinowane, które dają bardzo dobre rezultaty jeśli chodzi np. o obniżenie emisji NOx. Są również sposoby dawkowania biomasy specjalnymi układami i specjalnymi palnikami zapewniając bardzo dobre efekty jeśli chodzi o sprawność. Jeśli jest jakaś gorsza technologia współspalania to nie oznacza, że automatycznie należy cofnąć wsparcie dla wszystkich technologii.

Jak ma wyglądać wsparcie dla nowych instalacji współspalania?

- Dla nowych instalacji współspalania, które zostaną uruchomione po wejściu ustawy o OZE w życie, okres wsparcia przewidziano na 5 lat. Początkowo wskaźnik dla tych instalacji będzie wynosił 0,3 a potem będzie malał. Przy wskaźniku 0,3 budowa instalacji współspalania się nie opłaca, więc żadne nowe instalacje nie powstaną.

Ważną rolę odgrywa tu też bezpieczeństwo energetyczne. W przypadku bloków węglowych muszą być zgromadzone odpowiednie zapasy węgla na miesiąc. W przypadku biomasy nie ma takich obowiązków, zwykle są to zapasy na kilka dni. W temperaturze minus 20 stopni Celsjusza większość dostawców nie gwarantuje dostaw biomasy, zresztą ona wtedy jest zmrożona, jest to jedna wielka bryła, więc są szalenie duże kłopoty żeby przy tak niskich temperaturach biomasę spalić. W związku z tym powoduje to w naturalny sposób zagrożenie możliwości pracy instalacji. W przypadku, kiedy to jest układ współspalania zawsze można przejść na węgiel i ratować się w trudnych sytuacjach niskich temperatur. Rozpatrując pomysł likwidacji współspalanie ten element powinno się także brać pod uwagę.

Jak Pan ocenia propozycje zmian systemu wsparcia dla kogeneracji gazowej?

- Okres wsparcia kogeneracji gazowej kończy się z końcem 2012 r. Nie ma w tej chwili żadnych uregulowań mówiących o tym, co będzie się działo od 1 stycznia 2013 r. jeśli do tego momentu nie będzie nowej ustawy. Jeśli ustawy nie będzie to nie będzie wsparcia, co będzie oznaczało, że nie będą mogły pracować instalacje gazowe, ponieważ więcej będzie kosztował gaz niż energia, która z gazu zostanie wyprodukowana. W związku z tym wydaje się, że MG zrobi wszystko, aby przedłużyć istniejący system. Są już podjęte w tym celu odpowiednie kroki, żeby przedłużyć funkcjonowanie istniejącego systemu.

Trudno jest dziś opowiedzieć, czy przedłużenie systemu wsparcia kogeneracji gazowej i węglowej będzie prostym przedłużeniem obecnego systemu, czy też będzie to nowy system, który w większym stopniu będzie wspierał inwestycje.

Czy są problemy z dostępnością biomasy na rynku?

- Nie chcę powiedzieć, że nie ma problemów z jej pozyskiwaniem, ale kupujemy takie ilości biomasy , które nam są potrzebne. Trochę biomasy importujemy.

WNP