W. Pawłowski, CEZ : nie wyciągamy wniosków z doświadczeń sąsiadów (25 Jun 2012)
- Nowa ustawa o OZE powinna nałożyć na wytwórców energii ze źródeł odnawialnych obowiązek bilansowania. Źródła OZE tak jak wszystkie inne powinny planować produkcję, a odchylenia od planów rozliczać na rynku bilansującym - uważa Witold Pawłowski, dyrektor generalny CEZ Trade Polska.

Czy projekt ustawy o OZE uwzględnia pana zdaniem wpływ rozwoju energetyki odnawialnej, czyli w wielu przypadkach źródeł charakteryzujących się dużą zmiennością produkcji, na funkcjonowanie rynku energii?

- W świetle nowej ustawy o OZE należy zwrócić uwagę, że jej projektodawcy nie biorą pod uwagę efektów rynkowych związanych ze zwiększaniem udziału energetyki odnawialnej w produkcji energii elektrycznej. Efekty takie pojawiły się już w Niemczech oraz Republice Czeskiej. Podstawowym mankamentem tej ustawy z punktu widzenia wpływu rozwoju OZE na rynek energii jest brak obowiązku stosowania mechanizmu bilansowania mocy wytworzonej w odnawialnych źródłach energii. Nie wyciągamy wniosków z doświadczeń naszych sąsiadów.

A co się dzieje?

- W Niemczech jest już zainstalowane około 29 tys. MW w energetyce wiatrowej i 25 tys. MW w fotowoltaice. Elektrownie wiatrowe i fotowoltaiczne pracują w podstawie systemu i energia wyprodukowana w tych źródłach ma pierwszeństwo odbioru. W skali całego roku średnioroczny współczynnik wykorzystania mocy elektrowni wiatrowych wynosi około 18%, czyli około 5,2 tys. MW , a fotowoltaicznych około 11% czyli około 2,8 tys. MW, a w ciągu dnia ta moc może zmieniać się od zera do wyżej wymienionych 54 tys. MW co pokazuje jak duża jest zmienność mocy wprowadzanej do systemu ze źródeł odnawialnych.

Pozostałą część energii potrzebnej na pokrycie popytu muszą wyprodukować inne źródła energii - elektrownie jądrowe, węglowe i gazowe. Powoduje to, że rosną koszty bilansowania podaży i popytu - operatorzy systemu przesyłowego muszą zawierać dodatkowe umowy z innymi źródłami energii - elektrowniami jądrowymi, węglowymi i gazowymi na usługi regulacyjne - pokrywać koszty ich uruchomień i wyłączeń, gotowości i dodatkowych remontów wynikających z ich eksploatacji praktycznie w warunkach pracy elektrowni szczytowych.

Alternatywnie, niemieccy operatorzy systemu mogą próbować rozwiązywać problem przez wymianę międzysystemową, co przenosi problem bilansowania niemieckiego systemu energetycznego do krajów sąsiadujących, czemu sprzyja koncepcja globalnego europejskiego rynku energii.

Są też inne konsekwencje braku obowiązku bilansowania energetyki odnawialnej?

- Brak obowiązku bilansowania mocy wytworzonej w źródłach odnawialnych pracujących w podstawie systemu elektroenergetycznego powoduje, że ceny energii na rynku spotowym i bilansującym często są ujemne. Oznacza to, że producenci którzy nie zakontraktowali całej produkcji i dokonują odsprzedaży części energii na rynku spot muszą płacić za możliwość utrzymania swojej elektrowni w ruchu. W mniejszym stopniu dotyka to producentów energii ze źródeł odnawialnych, którzy praktycznie nie ponoszą kosztów zmiennych, ale dotyka pozostałych wytwórców, których praca niezbędna jest do pokrycia zapotrzebowania, a więc ponoszących znaczne koszty zmienne elektrowni jądrowych, węglowych i gazowych oraz innych uczestników rynku - spółek obrotu i odbiorców końcowych. W takiej sytuacji produkcja energii elektrycznej z atomu, węgla, czy gazu traci sens ekonomiczny, a to rodzi kolejny problem, bo stawia pod znakiem zapytania opłacalność inwestycji w odbudowę źródeł konwencjonalnych uzupełniających OZE.

Na czym polegał bądź polega problem Czech związany z rozwojem OZE?

- Czechy pozwoliły na zbudowanie 2000 MW w fotowoltaice, a już to spowodowało problemy w funkcjonowaniu krajowej dyspozycji mocy i skutkowało tym, że inwestycje w źródła gazowe jako uzupełnienie systemu stały się całkowicie nieopłacalne. W rezultacie w Czechach od roku 2011 całkowicie wstrzymano program wsparcia dla nowych instalacji fotowoltaicznych. Sytuacja w Czechach nie miała i nie ma wpływu na sytuację w sąsiednich państwach. Dynamiczny rozwój OZE w Niemczech wpływa na kraje sąsiadujące .

W jaki sposób?

- Rozwojowi OZE na północy Niemiec nie towarzyszyła rozbudowa połączeń przesyłowych za pomocą których można byłoby przesłać energię bezpośrednio na południe. Powoduje to, że energia z północy na południe Niemiec przesyłana jest przez Polskę i Czechy. Podobna sytuacja powstała na innych granicach Niemiec. To oznacza, że obecnie część kosztów bilansowania niemieckiego systemu energetycznego jest przenoszona przez kraje sąsiadujące. Zwiększona produkcja energii odnawialnej na północy Niemiec oraz powstające w jej wyniku przepływy kołowe, powodują konieczność podejmowania przez operatorów systemów przesyłowych w Polsce i Czechach działań regulacyjnych, obciążających kosztami polski i czeski system energetyczny oraz często zaniżają poziom cen spotowych w naszych krajach poniżej kosztów wytwarzania elektrowni polskich i czeskich. Zjawisko przepływów kołowych stwarza też problemy w funkcjonowaniu transgranicznego handlu hurtowego, ponieważ wymuszony kierunek przepływów fizycznych energii ogranicza moce udostępniane przez operatora spółkom obrotu do handlu.

Wracając do wpływu rozwoju źródeł OZE na rynek energii, co należałoby pana zdaniem zrobić w Polsce, żeby uniknąć problemów doświadczanych przez Czechy, czy Niemcy?

- System wsparcia OZE powinien zostać ograniczony do samych certyfikatów i obowiązku zakupu energii przez lokalne spółki, ale po cenach spotowych. Nowa ustawa o OZE powinna nałożyć na wytwórców energii ze źródeł odnawialnych obowiązek bilansowania. Źródła OZE tak jak wszystkie inne powinny planować produkcję, a odchylenia od planów rozliczać na rynku bilansującym.

Niedobór produkcji w stosunku do planu oznaczałby konieczność dokupienia brakujących ilości, a nadprodukcja oznaczałaby sprzedaż nadwyżki produkcji powyżej planu po cenach z rynku bilansującego. Jeśli tego nie zrobimy to dalszy rozwój OZE spowoduje problemy w funkcjonowaniu systemu elektroenergetycznego, będzie go destabilizował. Producenci OZE nie musza samodzielnie zajmować się bilansowaniem. Powinny się tym zająć firmy energetyczne świadczące usługę tak zwanego zarządzania portfelem. Niekontrolowany wzrost OZE wytnie inwestycje w źródła konwencjonalne, a one chociażby miały pełnić tylko rolę uzupełnienia dla OZE, są niezbędne.

WNP