Carbonus rozszerza działalność poza rynek CO2, od którego zaczynaliście. Dlaczego?
- Ograniczając się do działania na rynku CO2, który jest bardzo ryzykowny, jest bardzo trudno zbudować stabilną organizację z dużymi perspektywami rozwoju. Jeśli ktoś chce zbudować znaczące przedsiębiorstwo, a zaczyna od handlu, czy pośrednictwa w handlu uprawnieniami do emisji CO2 to musi zająć się także innymi towarami tzw. commodities. Budowanie firmy, której biznes zasadniczy to handel emisjami jest z naszego punktu widzenia bardzo ciężkie, a nawet praktycznie niemożliwe. Nie znam żadnej liczącej się firmy na rynku CO2, która budowałaby swoją strategię z perspektywą rozwoju tylko na rynku CO2. Przeciwnie, dla bardzo wielu przedsiębiorstw, a szczególnie energetycznych i finansowych, rynek CO2 to tylko dodatek do podstawowego biznesu.
Rozszerzyliście biznes o handel biomasą. To ma być przyszłość?
- Handlem biomasą zajmujemy się już od około roku, ale nie podawaliśmy tego do informacji publicznej. To była dla nas próba rozpoznania rynku jak również element strategiczny jako przyszłego końcowego odbiorcy tego paliwa. W Polsce oferujemy dostawy między innymi pestek i wytłoków z oliwek w imieniu hiszpańskiej firmy handlowej oraz pośredniczymy w imporcie pestek słonecznika jak i peletów z drewna z Rosji i Ukrainy. Skala obrotów nie jest wielka, bo jest to dla nas ciągle nowa dziedzina i kapitałochłonna. Nasz import zza wschodniej granicy to na razie około 500 ton miesięcznie z perspektywą wzrostu. Swoją przyszłość widzimy jednak zupełnie gdzie indziej niż w handlu biomasą, który jest korzystaniem z koniunktury.
W takim razie jaki biznes ma się stać platformą rozwoju Carbonusa?
- Naszą przyszłość widzimy w przygotowywaniu projektów energetycznych układów kogeneracyjnych na biomasę z wykorzystaniem technologii ORC, czyli organicznym cyklem Rankina. Zostaliśmy reprezentantem na Polskę i Europę Wschodnią hiszpańskiej firmy Sugimat, która produkuje kotły na biomasę współpracujące z układami ORC na przykład firmy Turboden. W naszej ocenie w świetle projektu ustawy o oze, która oby jak najszybciej weszła w życie, technologia ORC to idealne rozwiązanie dla małego i średniego ciepłownictwa i energetyki jak również dla wykorzystania ciepła odpadowego biorąc pod uwagę możliwość uzyskania certyfikatów z produkcji ciepła. Przez następne dwa-trzy lata zamierzamy przede wszystkim rozwijać projekty kogeneracyjne w technologii ORC dla naszych klientów jak i własne. To jest teraz dla nas najistotniejsze i to nasz plan strategiczny.
Na czym polega technologia ORC?
- W technologii ORC energia cieplna wytworzona w kotle biomasowym na olej termalny jest doprowadzana do układu ORC, gdzie z kolei para wytworzona z oleju silikonowego, porusza turbinę. Układ ORC działa w obiegu zamkniętym, na niższych obrotach niż układ parowy, nie ma kłopotów z korozją z braku wody w układzie, koszty utrzymania są niskie, a elastyczność pracy układu jest bardzo duża.
Jak kosztowna jest ta technologia?
- Pod względem kosztów inwestycyjnych technologia ORC jest dosyć droga, bo w przeliczeniu na 1 MW zainstalowanej mocy kosztuje około 2,5 mln euro, ale w praktyce koszty zależą od mocy układu. Im większy układ tym tańszy, a największe jednostki jakie można zbudować w technologii ORC to bloki o mocy 5 MW. Technologia nie jest więc tania, ale charakteryzują ją relatywnie niskie koszty eksploatacyjne, bo bloki w technologii ORC mogą pracować w roku 8 tysięcy godzin.
O jakiej mocy projekty ORC chcecie rozwinąć?
- Najpierw chcemy zbudować razem z partnerem jednostkę o mocy 2 MW, której eksploatacją zajmie się spółka celowa. Jesteśmy już po najcięższym etapie rozwoju tego projektu. Wiemy dokładnie jaki to będzie blok, gdzie zostanie zbudowany i mamy warunki przyłączenia do sieci, a teraz staramy się o pozwolenie na budowę i negocjujemy z partnerem końcowe warunki umowy spółki celowej. Robimy ten projekt po to, żeby zyskać doświadczenie i wiarygodność instytucji finansowych. Jak powiedziałem inwestycje w ORC są dosyć kapitałochłonne i do rozwoju biznesu potrzebujemy ich współpracy. Mamy zidentyfikowane lokalizacje na jednostki ORC o mocy około 40 MW. Uważamy, że realizacja własnego projektu będzie naszym atutem w negocjacjach z funduszami inwestycyjnymi, z którymi zresztą tak w kraju jak i za granicą zaczęliśmy już rozmowy.
WNP