Decyzje środowiskowe planowanych spalarni odpadów przewidują wykonywanie tzw. stabilizowania i zestalania (poddanie procesom fizykochemicznym oraz związanie cementem) powstałych w nich odpadów - produktów oczyszczania spalin. Zdaniem niektórych ekspertów, takie rozwiązane może być mniej bezpieczne dla środowiska, a przede wszystkim o wiele kosztowniejsze, niż popularne m.in. w Niemczech składowanie w kawernach kopalni soli.
Wśród inwestorów sześciu planowanych spalarni odpadów komunalnych, które znajdują się na różnym etapie wyboru wykonawcy, najszerzej na pytania zadane przez portal wnp.pl odpowiedziała komunalna spółka Lech, odpowiedzialna za spalarnię w Białymstoku.
- Proces stabilizacji popiołów za pomocą mieszanek betonowych z domieszką substancji stabilizującej typu Geodur jest z powodzeniem stosowana w wielu instalacjach w Europie. Metoda ta jest zgodna z zaleceniami najlepszych dostępnych technik opisanych w dokumencie Reference Document on the Best Available Techniques for Waste Incineration August 2006 - czytamy w piśmie przesłanym przez Jarosława Wasilewskiego, specjalistę ds. promocji białostockiej spółki.
- Ekologiczne bezpieczeństwo procedur technologicznych, które zostaną zastosowane do stabilizowania i zestalania będzie dowiedzione odpowiednimi wynikami badań - w szczególności testami na wymywalność i testami długookresowej trwałości stabilizowania i zestalania - oraz stwierdzeniem zgodności uzyskanych wyników takich badań z ograniczeniami, wynikającymi z Rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 7 września 2005 r. w sprawie kryteriów oraz procedur dopuszczania odpadów do składowania na składowisku danego typu - czytamy również.
Wasilewski wskazał, że szacunkowy koszt jednostkowy w rozwiązaniu ze stabilizacją i zestalaniem wyniesie ok. 150 euro za tonę, z uwzględnieniem kosztu transportu i składowania. Natomiast w przypadku składowania w kopalniach soli w Niemczech wynosi ok. 130 euro za tonę.
- Oczywiście korzystniej jest ponosić niższy koszt, jednak koszt ten nie uwzględnia ryzyka zaprzestania świadczenia usług składowania w kopalniach soli lub jego znacznego wzrostu. Należy mieć na uwadze, że rynek oferentów dla tej usługi jest bardzo ograniczony, trudno jest mówić w tym przypadku o konkurencji, a jej brak jest poważnym ograniczeniem. Operator instalacji nie może zagwarantować sobie umowy na cały okres działalności instalacji, w związku z czym musiałby ponosić bardzo wysokie koszty ryzyka - podkreślił Wasilewski.
- Przyjęty koszt zagospodarowania zestalonych popiołów - 150 euro za tonę - jest wartością zapewne znacznie przeszacowaną, na co wskazują koszty jakie ponosi warszawski ZUSOK, gdzie koszt odbioru popiołów po stabilizacji przez podmiot zewnętrzny wynosi ok. 50 euro za tonę, co przy uwzględnieniu kosztów samego procesu stabilizacji daje wskaźnik jednostkowy ok. 104 euro za tonę. To znacznie mniej niż oferta składowisk podziemnych w Niemczech, przy jednoczesnym zmniejszeniu ryzyka związanego ze świadczeniem bardzo wyspecjalizowanej usługi - dodał.
Jan Skalski, prezes Miejskiego Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Koninie, odpowiedzialnego za budowę spalarni w tym mieście, wskazał, że stabilizowanie i zestalanie jest najkorzystniejszym rozwiązaniem dla planowanej tam inwestycji.
- Znana jest nam również inicjatywa składowania niestabilizowanych produktów z oczyszczania spalin w kopalniach soli na terenie Niemiec, jak również przybliżone koszty transportu i składowania tych produktów. Niemniej jednak względy logistyczne dla spalarni w Koninie przemawiają za budową węzła do stabilizacji i zestalania produktów z oczyszczania spalin, gdyż MZGOK posiada własne składowisko na którym będzie deponować te odpady - poinformował Skalski.
Najskromniej na nasze pytania odpowiedział natomiast Tomasz Lachowicz, prezes Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów w Szczecinie, odpowiedzialnego za budowę tamtejszej spalarni. Wskazał tylko, że spółka jest zobowiązana do postępowania zgodnie z obowiązującą decyzją środowiskową. Prezes dodał także, że spółka nie zamierza zajmować stanowiska ws. innych sposobów postępowania z odpadami z oczyszczania spalin, gdyż nie rozważa zmiany przyjętej już technologii.
Natomiast inwestorzy spalarni w Bydgoszczy i Krakowie poprosili o większą ilość czasu na merytoryczne ustosunkowanie się do naszych pytań. Jako powód wskazali na natłok pracy związanej z prowadzonymi przetargami. Niedawno w Bydgoszczy, po blisko półrocznej serii kolejnych odwołań, ogłoszono nowy przetarg na wybór wykonawcy inwestycji. Trwają również spory dotyczące wykonawcy dla spalarni w Krakowie, w której przypadku zaskarżono też decyzję lokalizacyjną.
Mostostal W-wa i Posco nie odpuszczają spalarni w Krakowie
Z kolei w żaden sposób, na nasze kilkukrotne zapytania, nie odpowiedział Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej poznańskiego magistratu. W Poznaniu inwestycja ma być realizowana w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.
W piśmie z ministerstwa środowiska, przesłanym przez rzecznik resortu Magdę Sikorską, wskazano natomiast na ustawę o odpadach, która stanowi, że spalarnie odpadów powinny być projektowane, budowane, wyposażane i użytkowane w sposób zapewniający osiągnięcie takiego poziomu termicznego przekształcenia, przy którym ilość i szkodliwość odpadów i innych emisji powstających wskutek termicznego przekształcania odpadów będzie jak najmniejsza.
- Warto również zaznaczyć, że instalacje termicznego przekształcania odpadów, dla których wymagane jest pozwolenie zintegrowane - o zdolności przetwarzania odpadów ponad 3 ton na godzinę - muszą spełniać wymagania BAT (Best Available Techniques). Metody BAT, dotyczące zarządzania pozostałościami, obejmują m.in. obróbkę popiołów dennych i innych pozostałości przy wykorzystaniu szczególnych technik w takim zakresie, aby spełniały one kryteria akceptacji w miejscu odzyskiwania lub unieszkodliwiania - czytamy w stanowisku resortu.
- Najczęściej stosowaną w Polsce metodą zagospodarowania tego typu odpadów jest ich zestalanie i stabilizacja, a następnie składowanie na składowisku odpadów. Poddanie omawianych odpadów procesom zestalania i stabilizacji ma na celu spełnienie kryteriów dopuszczania odpadów do składowania na składowisku odpadów danego typu - czytamy również.
Powyższa odpowiedź resortu środowiska zawiera jednak błąd merytoryczny, gdyż nie istnieje metoda "zestalania i stabilizacji", tylko "stabilizacji i zestalania". Nie można bowiem czegoś stabilizować już po wcześniejszym zestaleniu.
W powyższej odpowiedzi napisano też, że jest to najczęściej stosowana w Polsce metoda zagospodarowania tego typu odpadów. Resort nie odpowiedział jednak już na nasze pytanie, czy jest to wystarczający argument, biorąc pod uwagę, że obecnie w Polsce działa tylko jedna spalarnia odpadów komunalnych, czyli warszawski ZUSOK, gdzie właśnie ta metoda jest stosowana.
WNP