Greenpeace: ściąć subsydia dla współspalania (11 May 2012)
Docelowo, wielkoskalowe współspalanie biomasy z węglem w ogóle nie powinno być wspierane w ramach systemu świadectw pochodzenia, ponieważ jest to ukryta forma przyznawania subwencji dla sektora węglowego - mówi Anna Ogniewska, koordynatorka projektu Zielona Energia z Fundacji Greenpeace Polska.

Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO) przygotował dla Greenpeace materiał analityczny "O niezrównoważonym wykorzystaniu odnawialnych zasobów energii w Polsce i patologii w systemie wsparcia OZE". Jego podtytuł to "Propozycje zmian w podejściu do promocji OZE i kierunków wykorzystania biomasy", a zawiera on krytyczną analizę technologii współspalania ocenionej jako przejściowa, nieefektywna, kosztotwórcza i propozycję innego wykorzystania biomasy używanej teraz do współspalania.

- Polskie prawo niesłusznie uznało wielkoskalowe współspalanie biomasy za ekologiczny sposób produkcji energii i objęło je wsparciem finansowym na niespotykaną na świecie skalę. Uznawanie tej technologii za ekologiczny sposób produkcji energii to nieporozumienie. Rozwój współspalania doprowadził do nieefektywnego wykorzystania biomasy, w szczególności drewna. Transport biomasy na duże odległości powoduje zwiększenie emisji gazów cieplarnianych, a nie ich redukcję. Za tą tak zwaną "zieloną energię" płacą wszyscy obywatele. Wsparcie dla OZE wyniosło w roku 2011 4,5 mld zł - ponad połowa tej kwoty trafiła do elektrowni węglowych. Jedynie biomasa pozyskana lokalnie i w sposób zrównoważony, a następnie spalana w nowoczesnych kotłach, może zostać uznana za metodę przyjazną środowisku - mówi Anna Ogniewska, koordynatorka projektu Zielona Energia z Fundacji Greenpeace Polska.

W części diagnostycznej raport wskazuje, że w latach 2005- 2010 produkcja energii elektrycznej we współspalaniu wzrosła z 0,877 TWh do 5,232 TWh i stanowiła w 2005 roku około 23 proc. produkcji energii elektrycznej z oze, a w 2010 roku około 48 proc. To był, jak oceniono w opracowaniu, efekt kilku czynników , a mianowicie reaktywnie niskich kosztów inwestycji w przystosowanie bloków węglowych do współspalania i braku typowych dla innych oze barier przyłączeniowo- lokalizacyjnych.

Według URE, na którego dane na koniec 2011 r. powołuje się IEO, aż 51 z 55 elektrowni systemowych ma koncesje na współspalanie biomasy, a przywoływane dane ARE pokazują, że w latach 2006-2010 nastąpił skokowy wzrost zużycia biomasy we współspalaniu z 1650 tys. ton do 4536 tys. ton. IEO podaje, że w 2011 zużycie biomasy w energetyce wyniosło 8,4 mln ton, a z tego 5,1 mln ton na potrzeby współspalania.

IEO podaje też, że w związku z planami inwestycyjnymi energetyki w 2015 roku zapotrzebowanie na biomasę deklarowane przez największe firmy energetyczne jest szacowane według różnych scenariuszy inwestycyjnych na 7,4 -17,6 mln ton. Autorzy wskazują, że jeśli polityka wsparcia produkcji energii z biomasy się nie zmieni to zaspokojenie popytu na biomasę w omawianym okresie będzie możliwe tylko przez import, bo adekwatny do potrzeb rozwój krajowych plantacji energetycznych w tym okresie nie nastąpi. W 2011 import biomasy już wyniósł około 1,7 mln ton, a jego wartość sięgnęła około 0,7 mld zł. Natomiast ceny biomasy wzrosły ze 150 zł/tona w 2006 do 308 zł/tona w 2011 i bez zmian w systemie wsparcia oze spodziewany jest dalszy wzrost jej cen ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jedna z nich to spadek opłacalności energetycznego wykorzystania biomasy w ramach nowych inwestycji w kogenerację i lokalne kotły i wręcz drastyczne ograniczenie możliwości inwestycji w tym zakresie.

- Docelowo, wielkoskalowe współspalanie biomasy z węglem w ogóle nie powinno być wspierane w ramach systemu świadectw pochodzenia, ponieważ jest to ukryta forma przyznawania subwencji dla sektora węglowego. Obecnie koncerny energetyczne aktywnie lobbują na rzecz utrzymania wsparcia na dotychczasowym poziomie, ponieważ jest to dla nich dochodowy interes. Rozumiemy argumenty Ministerstwa Gospodarki dotyczące ochrony praw nabytych, jednak trzeba wziąć pod uwagę fakt, że koszty zainstalowania linii do współspalania biomasy są nawet pięciokrotnie niższe niż budowa nowych instalacji OZE. Dlatego przyznawanie wsparcia współspalaniu na takim samym poziomie jak innym technologiom jest bezzasadne. Nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia, żeby współczynnik wsparcia dla współspalania był większy niż 0,2, a okres wsparcia był dłuższy niż 3 lata - mówi Anna Ogniewska.

Autorzy raportu uznają współspalanie za technologię przejściową, nieefektywną, kosztotwórczą i oceniają, że konieczne jest ograniczenie jej wsparcia początkowo o 80 proc. a następnie całkowite jego wyeliminowanie. Wskazują, że realizacja scenariusza zapisanego w Krajowym Planie Działania na rzecz oze poprzez kontynuację współspalania prowadziłaby do wzrostu zapotrzebowania na biomasę aż do około 35 mln ton w 2020 roku, a deficyt biomasy pochodzenia krajowego mógłby sięgnąć nawet 20 mln ton. W związku z tym IEO proponuje alternatywny scenariusz, którego realizacja jego zdaniem skutkowałaby m.in. spadkiem zapotrzebowania na biomasę.

Ten scenariusz sprowadza się do przeznaczenia "uwolnionej" biomasy do lokalnego wytwarzania ciepła w zdecentralizowanych, dedykowanych kotłach na pelety, wykorzystujących energię biomasy ze sprawnością rzędu 90%. To pozwoliłoby znacząco podnieść średnią sprawność wytwarzania energii z biomasy , która w przypadku współspalania sięga ledwie 25 proc. - dane za 2011 rok , a w konsekwencji dałoby oszczędności w zużyciu biomasy. Te oszczędności zostały szacowane na ponad 15 mln ton biomasy w perspektywie zużycia w 2020 roku, czyli mówiąc inaczej szacowane wówczas zużycie biomasy wyniosłoby nie jak w scenariuszu kontynuacji ponad 35 mln ton, a spadłoby do około 20 mln ton.

IEO szacuje, że realizacja proponowanego scenariusza pozwoliłaby zmniejszyć w 2020 roku koszty zaopatrzenia w biomasę z około 25 mld zł w scenariuszu kontynuacji do około 17 mld zł w przypadku realizacji alternatywnego scenariusza. Autorzy wskazują, że to możliwe przy ukierunkowaniu wsparcia na produkcję energii w wyłącznie dedykowanych biomasie, wysokowydajnych kotłach na pelety i brykiety z biomasy, wprowadzeniu certyfikacji biomasy, a bazując na doświadczeniach niemieckich i austriackich proponują wprowadzenie zerowej stawki VAT na automatyczne, wysokosprawne lokalne kotły oraz obniżenie do 8 proc. VAT na certyfikowane paliwa biomasowe do kotłów dedykowanych.

WNP