Są pieniądze na modernizacyjne projekty biomasowe (14 Mar 2012)
- Mniej więcej rok temu inwestorzy poszukiwali głównie finansowania na budowę farm wiatrowych. Teraz pojawia się najwięcej projektów budowy biogazowni, ale najlepiej postrzegane są przez rynek projekty biomasowe związane z modernizacją, czy rozbudową istniejących instalacji. Na tego typu projekty pieniądze na rynku publicznym są i w takich przypadkach uplasowanie emisji akcji, czy obligacji jest relatywnie łatwe zakładając dobrą kondycję finansową emitenta - mówi Łukasz Knap, wiceprezes zarządu NWAI Dom Maklerski.

Przeprowadziliście emisję obligacji dla kilku firm z sektora odnawialnych źródeł energii. Czy taki sposób finansowania inwestycji w OZE jest popularny?

- Wpływa do nas wiele projektów dotyczących finansowania OZE poprzez emisje obligacji, ale przeważnie nie spełniają one kryteriów rynku publicznego. Finansowanie zupełnie nowych przedsięwzięć z emisji długu ma względnie niewielkie szanse powodzenia, bo z punktu widzenia obligatariuszy oznacza podejmowanie bardzo dużego ryzyka, podczas gdy stopa zwrotu z inwestycji jest relatywnie niewielka i sięga zwykle 10-15 proc. w skali roku. W zdecydowanej większości projektów związanych z OZE pierwszym kapitałem, poza kapitałem własnym spółek, jest kapitał założycielski, kredyt bankowy albo środki prywatnych funduszy inwestycyjnych. Finansowanie OZE poprzez emisje obligacji ogranicza się do kilku transakcji w roku i są to często przedsięwzięcia nietypowe na tle branży.

Po obligacje sięgają ci, którzy nie mają szans na kredyt?

- Nie ma tu prostej reguły, ale wiele zależy od zachowań banków. Obligacje są wprawdzie droższe od kredytu, ale mają też przewagi, bo zwykle występują przy nich słabsze zabezpieczenia niż kredyt i nie oznaczają tak dużej ingerencji w funkcjonowanie firmy jak w przypadku kredytu. Firmy sięgają czasami po obligacje zamiast kredytu, bo kowenanty stawiane przez banki są dla nich nie do zaakceptowania. Na przykład organizowaliśmy emisję obligacji dla firmy, która mogła dostać kredyt, ale pod warunkiem, że nie będzie prowadziła dodatkowych inwestycji i wypłacała dywidendy, a na to z kolei nie godzili się jej akcjonariusze.

Na jakiego rodzaju inwestycje w OZE poszukiwany jest kapitał?

- Mniej więcej rok temu inwestorzy poszukiwali głównie finansowania na budowę farm wiatrowych. Teraz pojawia się najwięcej projektów budowy biogazowni, ale najlepiej postrzegane są przez rynek projekty biomasowe związane z modernizacją, czy rozbudową istniejących instalacji. Na tego typu projekty pieniądze na rynku publicznym są i w takich przypadkach uplasowanie emisji akcji, czy obligacji jest relatywnie łatwe zakładając dobrą kondycję finansową emitenta. Z drugiej strony można zauważyć, że fundusze inwestycyjne dość sceptycznie podchodzą do projektów nowych przedsięwzięć w OZE. Jeśli firma chce zdobyć finansowanie na OZE nie mając sensownego kapitału własnego, dotacji na budowę instalacji i chociaż niewielkiego, uwiarygodniającego ją finansowania bankowego to uzyskanie przez nią finansowania na rynku publicznym jest praktycznie niemożliwe. Usłyszy od funduszy inwestycyjnych, żeby przyszła za kilka lat, gdy będzie potrzebowała kapitału na rozwój.

Czego się boją fundusze inwestycyjne w przypadku OZE?

- Według posiadanych informacji obawiają się ryzyk o charakterze technologicznym, czyli że firma może z powodu kłopotów technicznych rozpocząć działalność z opóźnieniem, czy ze względu na błędy konstrukcyjne może nie być w stanie w pełni wykorzystać mocy produkcyjnych. Niemniej generalnie możliwość finansowania inwestycji w OZE poprzez emisje obligacji zależy oczywiście od tego kto szuka tego finansowania i w jakiej skali. Gdyby projekt inwestycyjny w OZE, wręcz zalążkowy, miała na przykład PGE lub inna duża firma z sektora energetycznego i chciała go finansować obligacjami to najprawdopodobniej bez problemu pozyskałaby finansowanie z rynku, ale w praktyce finansowania dla OZE szukają głównie drobni przedsiębiorcy lub małe firmy. W przypadku nowych przedsięwzięć podejmowanych przez osoby fizyczne cykl kapitału w uproszczeniu powinien wyglądać tak, że po pierwsze musi być kapitał własny o wielkości sensownej w relacji do długu , bo to pokazuje, że akcjonariusze dzielą się ryzkami, po drugie dobrze jak projekt ma dotacje, bo to pozwala na obniżenie kosztu kapitału i wreszcie po trzecie dobrze jak firma ma chociaż niewielkie finansowanie bankowe, bo to znaczy, że została pozytywnie zweryfikowana. Po spełnieniu takich warunków, przy skali kapitału własnego rzędu 1-3 mln zł można starać się o uplasowanie emisji obligacji rzędu 3-4 mln zł na rynku klientów detalicznych, a dopiero jak instalacja ruszy można myśleć o plasowaniu emisji obligacji na rynku klientów korporacyjnych.

WNP