PGNiG: Konwersja gazu ziemnego na paliwa płynne w Polsce możliwa po 2020 r. (24 Oct 2011)
PGNiG interesuje się technologią konwersji gazu ziemnego na paliwa płynne, ale może ona być na poważnie brana pod uwagę dopiero po roku 2020, kiedy w Polsce wydobycie gazu łupkowego będzie odpowiednio duże - poinformował wiceprezes spółki Marek Karabuła.
Jak mówił w czwartek Karabuła na konferencji energetycznej miesięcznika "Nowy Przemysł", Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) nie zapomina o nowym wątku, który ostatnio pojawił się w debatach na temat surowców, czyli konwersji gazu ziemnego na paliwa płynne.

"Miałem okazje odwiedzić w Katarze instalacje służące do takiej konwersji. Dwie takie instalacje zużywają rocznie 17 mld m sześc. gazu, więcej niż dzisiaj wynosi zużycie w Polsce i produkują 7 mln ton paliw. Dla porównania dziś w Polsce przetwarzamy 24 mln ton ropy rocznie" - mówił Karabuła.

Podkreślał, że tego typu działalność jest potencjalnie bardzo zyskowna, ale wymaga najpierw ogromnych inwestycji. "17 mld m sześc. gazu to dziś 17 mld zł. 7 mln ton oleju napędowego to z kolei 35 mld zł, czyli 35 mld przychodów versus 17 mld kosztów surowca - jest się nad czym zastanowić" - podkreślił wiceprezes PGNiG.

Jak dodał, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo samodzielnie nie jest w stanie udźwignąć koniecznych do tego inwestycji, idących w miliardy dolarów. "Szukamy oczywiście partnerów. Jest to obszar dla nas ważny, oczywiście w kategoriach po roku 2020, kiedy powinny pojawić się duże wolumeny gazu łupkowego" - ocenił Karabuła.

Zapewniał, że odpowiednie ilości gazu ze złóż niekonwencjonalnych powinny być w tym czasie dostępne, bo dzisiejsze doświadczenia wskazują, że część z koncesji spółki ma bardzo obiecujące warunki zarówno jeśli chodzi o techniczne, jak i ekonomiczne kwestie wydobycia gazu niekonwencjonalnego.

Forsal