Wiatr na morzu lepszy od atomu? (18 Jul 2011)
Polska posiada jeden z najwyższych potencjałów rynkowych morskich farm wiatrowych na Bałtyku, którego nie uwzględnienie w polityce energetycznej Polski jest marnowaniem krajowego potencjału polskich zasobów energetycznych i niewykorzystaniem bieżących możliwości gospodarczych - przekonują autorzy raportu "Morski wiatr kontra atom", opracowanego na zlecenie polskiego Greenpeace i Fundacji im. Heinricha Boella przez Instytut Energetyki Odnawialnej.
Jak wskazują autorzy raportu, rozwój energetyki jądrowej oraz morskiej energetyki wiatrowej motywowany jest w UE potrzebą realizacji polityki klimatycznej. Niektóre kraje, jak Wielka Brytania, rozwijają obie technologie, inne natomiast, jak Niemcy, rezygnują z energetyki jądrowej na rzecz morskiej energetyki wiatrowej.

- Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów na świecie, który nie mając doświadczeń w energetyce jądrowej i stojąc przed wyborem rozwijania obu opcji technologicznych od podstaw, zdecydowała się postawić na energetykę jądrową. Jednym z najważniejszych przytaczanych argumentów za takim właśnie rozwiązaniem były koszty produkowanej energii. Argumenty te przywołują autorzy Polskiego Programu Rozwoju Energetyki Jądrowej (PPEJ), wskazując jednocześnie na plany budowy pierwszych elektrowni jądrowych w bezpośredniej bliskości wybrzeża morskiego i elektrowni w Żarnowcu. Silny priorytet polityczny nadany PPEJ blokuje inne alternatywne opcje w polityce energetycznej i w praktyce zamyka możliwość rozwoju morskich farm wiatrowych w Polsce - czytamy w raporcie.

Głównym celem raportu "Morski wiatr kontra atom" było dokonanie porównawczej analizy ekonomicznej projektu budowy i oddania do użytku w 2020 roku pierwszej elektrowni jądrowej (na przykładzie planowanej inwestycji o złożonej mocy 3 GW w Żarnowcu) z budową klastra morskich farm wiatrowych (MFW) w polskiej, wyłącznej strefie ekonomicznej, o równoważonej produkcji energii. Do wykonania analizy zastosowano model ekonomiczny Massachusetts Institute of Technology.

Z raportu wynika, że zamiast budować elektrownię jądrową o mocy 3 GW Polska powinna zainwestować w elektrownie wiatrowe na Bałtyku o mocy 5,7 GW, które wyprodukują tyle samo energii. W dodatku będzie ona tańsza. Prąd uzyskany z tego typu farm wiatrowych kosztować będzie 104 Euro za MWh, podczas gdy prąd z atomu 110 Euro za MWh. Dodatkowo, po doświadczeniach katastrofy w Fukushimie międzynarodowe banki i instytucje finansowe stwierdziły, że ze względu na konieczność podniesienia standardów bezpieczeństwa, koszt energii pozyskiwanej z elektrowni jądrowych może być nawet o kilkadziesiąt procent wyższy.

Według raportu Polska posiada jeden z najwyższych potencjałów rynkowych morskich farm wiatrowych na Bałtyku, a obszar polskiej wyłącznej strefy ekonomicznej to jeden z terenów o najlepszych warunkach wietrznych.

- Potwierdzono olbrzymi i realny, sięgający 35 GW potencjał techniczny MFW w Polsce i bardzo duży potencjał ekonomiczny do wykorzystania już do 2020 roku. Potencjał ten przekracza moc analizowanego klastra MFW (5,7 GW) i otwiera możliwość zwielokrotnienia mocy zainstalowanej do 2030 roku. W efekcie realizacji pierwszego klastra MFW, już w 2020 roku zatrudnienie w sektorze morskiej energetyki wiatrowej w Polsce może przekroczyć 9 tys. osób. W około 60% przypadków można uznać te miejsca pracy za trwałe - czytamy dalej w opracowaniu.

Największy potencjał ma sektor obsługi farm wiatrowych, w którym prace może znaleźć około 1,7 tys. osób. Ze względu na możliwość eksportu towarów i usług do innych krajów, szanse na utrzymanie wysokiego poziomu zatrudnienia ma również sektor produkcji urządzeń oraz instalacji. Na kolejnym miejscu jest zatrudnienie w obszarze budowy i eksploatacji MFW oraz sektor stoczniowy. Natomiast maksymalne zatrudnienie związane z inwestycją w elektrownię jądrową może wynieść 7,14 tys. osób, z czego do 4 800 osób na etapie budowy elektrowni.

- Ponadto, o ile w morskiej energetyce wiatrowej Polska ma szansę być jednym z liderów i eksporterów technologii i usług, co w praktyce jest juz potwierdzane przez szereg krajowych zakładów pracy, w tym kilka krajowych stoczni, o tyle trudno sobie wyobrazić, że w energetyce jądrowej Polska będzie kreatorem technologii i jej eksporterem - czytamy w opracowaniu.

Według raportu, analiza wyników badań wraz z przestudiowaniem dokumentów politycznych i programowych dotyczących energetyki jądrowej i morskiej energetyki wiatrowej prowadzą do wniosku, że na etapie tworzenia i zatwierdzania PPEJ, morska energetyka wiatrowa nie została poddana poprawnej analizie ekonomicznej, ani wzięta pod uwagę, jako alternatywa dla energetyki jądrowej.

- Niezbędna jest zatem pilna weryfikacja i krytyczna rewizja Polskiego Programu Energetyki Jądrowej wraz z porównaniem energetyki jądrowej i morskiej energetyki wiatrowej pod kątem kosztów oraz korzyści społecznych i ekonomicznych w pełnym ujęciu systemowym - podsumowują autorzy raportu.

WNP