|
- Nie chodzi o to, żeby wykorzystać pieniądze z funduszy unijnych realizując konkretną liczbę projektów, ale aby uzyskać konkretne efekty- mówił Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej, podczas konferencji "Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko na półmetku - energetyka".
Zdaniem prezesa IEO oprócz patrzenia na inwestycje pod względem bezpieczeństwa energetycznego kraju, trzeba również zwrócić większą uwagę na politykę klimatyczną i innowacyjne technologie.
- Koncentrujemy się nie na technologiach i rynku tylko na mechanicznym wypełnianiu celów ilościowych. Przez to mamy problem z rozwojem technologii na przykład w energetyce odnawialnej. W OZE nie liczą się duże technologie za miliardy złotych, ale duża ilość małych technologii, wiele rozproszonych inwestycji - tłumaczył Wiśniewski.
Patrząc jedynie w kontekście realizacji celów ilościowych, zdaniem prezesa IEO, zapomnieliśmy na przykład o rozwoju rynku produkcji urządzeń dla energetyki odnawialnej.
- Obecnie w Polsce jest 20 tys. miejsc pracy w energetyce odnawialnej, natomiast w Danii, która jest siedmiokrotnie mniejsza, tych miejsc pracy jest dwa razy więcej. Taka sytuacja jest dlatego, że w Danii mają produkcję urządzeń, nie koncentrowali się na celach ilościowych, tylko na tym, by tworzyć zieloną gospodarkę, rozwijać przemysł i eksport - wyjaśniał Wiśniewski.
Jak podkreślał prezes IEO, w Unii Europejskiej od trzech lat energetyka odnawialna to dominujący sektor inwestycji w elektroenergetyce.
- 60-65 % to inwestycje w nowe moce w energetyce odnawialnej. Natomiast w niektórych technologiach związanych z węglem czy energetyką jądrową więcej się złomuje instalacji niż buduje nowych. Musimy wziąć to pod uwagę planując inwestycje na przyszłość - mówił Wiśniewski.
Zdaniem Wiśniewskiego, Polska musi rozwijać np. małe elektrownie wiatrowe, biogazownie, kolektory słoneczne, pompy ciepła czy też morska energetyka wiatrowa
- Morska energetyka wiatrowa to potencjał równoważny z energetyką jądrową, jednak szybszy do zrealizowania i tańszy - podkreślał prezes IEO.
Według szacunków IEO wdrożenie Krajowego Planu Działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych i tym samym zrealizowanie unijnych wymogów dotyczących produkcji energii z OZE w Polsce oznacza nowe inwestycje sięgające kwoty ok. 24 mld euro (tylko energia elektryczna i ciepło) i dodatkowo ok. 3 mld na biopaliwa w okresie do 2020 r.
- Pomoc ze strony rządu powinna być na poziomie 20-30% czyli około 6-9 mld euro, by w sposób rozsądny te technologie wdrożyć. Teraz trzeba się zastanowić jak to zrobić - mówił Wiśniewski.
Jego zdaniem trzeba przede wszystkim rozpatrzyć strukturę zielonej energetyki.
- Struktura zielonej energetyki jest przestarzała, nie da się na niej budować przyszłego zielonego miksu energetycznego. Wykorzystaliśmy proste rezerwy, biomasę zmarnowaliśmy do współspalania w wielkich kotłach energetycznych i nie bardzo inteligentnie poprowadziliśmy kwestię biopaliw - wyjaśniał prezes IEO. - Jeśli chodzi natomiast o środki Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko to wspierane były dobre technologie, jednak system zielonych certyfikatów wspierał to, na czym nie można budować przyszłości, czyli współspalanie, wielką energetykę wodną i biopaliwa I generacji, a nie nowe technologie, to był nasz błąd. Unia Europejska buduje swój potencjał o produkcję urządzeń dla energetyki odnawialnej, a nie tylko na produkcji energii, zwłaszcza w sposób prymitywny - dodał.
Według prezesa IEO, kraj który chce w dużej mierze korzystać z funduszy unijnych nie powinien wspierać inwestycji certyfikatami.
- Przy certyfikatach nie da się dokładnie obliczyć intensywności pomocy publicznej, dotacje nakładają się z certyfikatami. Niemcy, którzy bardzo silnie wspierają zieloną gospodarkę stosują system stałych cen. Małe źródła do 100 kW w Polsce też powinny przejść na system stałych cen. Powinno się zaprzestać też wspierania biopaliw pierwszej generacji - wyjaśniał dalej Wiśniewski.
WNP
|