|
- Bioelektrownia jest bardzo dobrym pomysłem lokalnej produkcji energii elektrycznej dla finalnego odbiorcy, który będzie odbierał energię z pominięciem linii przesyłowej zakładu energetycznego - mówi dla wnp.pl Wojciech Łukaszek, firmy Ekoenergia, wchodzącej w skład Konsorcjum Projektowo - Wykonawczego Ekoenergia - Saneco.
Obecnie tego typu instalacji jest zaledwie kilka, jednak zdaniem Wojciecha Łukaszka, rynek biogazowni i bioelektrowni, czeka dynamiczny rozwój.
- Bioelektrownia, choć nie w pełni oparta o substraty pochodzenia rolniczego, działa w Żyrardowie przy miejskiej oczyszczalni ścieków. W tej chwili pracuje na ściekach komunalnych oraz ściekach z Żyrardowskich Zakładów Spirytusowych i odpadach gastronomicznych z terenów woj. mazowieckiego. W perspektywie najbliższego roku będzie zasilana także kiszonką z buraka energetycznego (agrotechnicznej hybrydy buraka cukrowego). Obecnie jej moc jest niewielka, bo zaledwie 140 kW, jednak do 2012 roku będzie rozszerzona do 1,5 MW - tłumaczy nam dyrektor Ekoenergii.
Konsorcjum Ekoenergia - Saneco, projektuje na etapie koncepcji i dokumentacji technologicznych osiem bioelektrowni, m. in w Sokołach (woj. podlaskie) 1,5 MWel, Kostrach- Śmiejkach (woj. podlaskie) 1,2 MWel, Ujeździe (woj. łódzkie) 5 MWel oraz Działdowie (woj. warmińsko - mazurskie) - 1,7 MWel. Pierwsze instalacje mają zostać oddane do użytku na jesień 2011 roku.
- Bioelektrownia w Kostrach Śmiejkach będzie pierwszą w Polsce, która będzie wykorzystywała odpady poubojowe z ubojni bydła - mówi Wojciech Łukaszek.
Bioelektrownie, opracowywane przez konsorcjum, będą pracowały w technologii ELECTRA®.
- Jest to pomysł polski i został zgłoszony do opatentowania. To technologia całkowicie bezodpadowa i bezodorowa. Cały proces technologiczny odbywa się w warunkach hermetycznych i jest jednoetapowy, bez konieczności dodatkowego odgazowywania - wyjaśnia dalej przedstawiciel Ekoenergii.
Dodatkowo osad pofermentacyjny przetwarzany jest na nawóz. Uszlachetniaczem nawozu jest również siarka pozyskana w procesie odsiarczania biogazu.
- Z naszych szacunków wynika, że sprzedaż nawozu stanowi około 2/5 przychodów bioelektrowni - mówi Łukaszek.
Bioelektrownia ELECTRA bezkonfliktowo może zagospodarować substrat wysokozaazotowany, może także stosunkowo szybko, bo w ciągu 24 godzin, całkowicie zmienić substraty bez szkodliwego wpływu na instalację i przebieg procesu fermentacji.
- Mamy na przykład taką sytuację, gdzie dla bioelektorwni głównym substratem są spady jabłek, ale to jest tylko koniec sierpnia, wrzesień i październik, następnie bioelektrownia zostaje przestawiona znowu na kiszonkę z traw i buraków, gnojowicę i obornik - wyjaśnia Łukaszek.
Zdaniem przedstawiciela Ekoenergii, bioelektrownia jest konkurencyjna wobec biogazowni.
- Całkowity koszt budowy bioelektrowni o mocy 1 MW to około 15 mln zł, wraz z mikrooczeszczalnią i instalacją do produkcji i konfekcjonowania nawozu. Czas realizacji
inwestycji wynosi około 12 - 18 miesięcy (pod klucz), natomiast całkowity koszt budowy bioelektrowni o mocy 5 MW to około 60 mln zł, a czas realizacji inwestycji około 24 - 30 miesiące.
Koszty zainwestowane w bioelektrownię (liczone jako SPBT) zwracają się w zależności od wielkości inwestycji w przeciągu 3,5 - 5 lat (bez dotacji).
Ekoenergia włącza się również aktywnie w programy mające na celu wspieranie rozwoju rynku bioelektrowni i biogazowni w Polsce.
- Między innymi od nowego roku ruszamy na terenie woj. świętokrzyskiego i podlaskiego z programami: "Transformacja likwidowanych sektorów przemysłu cukrowniczego do bioenergetyki i biogazownictwa" oraz "Biogazownictwo alternatywą tradycyjnych form dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego do Polski" . Interesują nas rolnicy pozostawieni przez przemysł cukrowniczy. Będziemy promować roślinę najbardziej efektywną energetycznie rosnącą na polskich polach - buraka cukrowego przemianowanego na buraka energetycznego - mówi Wojciech Łukaszek.
Ekoenergia pracuje także nad pilotażowym programem "Samowystarczalność energetyczna gmin gwarancją bezpieczeństwa energetycznego kraju", wspieranym przez klaster 3x20 prof. Jana Popczyka.
- Tam gdzie gęstość i stan techniczny sieci jest najgorszy, czyli na przykład na Podlasiu czy w województwie warmińsko-mazurskim, jedynie lokalne, rozproszone źródła energii gwarantują bezpieczeństwo energetyczne - podsumowuje Wojciech Łukaszek.
Konsorcjum aktywnie włącza się również do poszukiwania i promocji nowych, efektywnych energetycznie i prostych w uprawie roślin energetycznych.
-Taką nowością - zapewnia Wojciech Łukaszek - będzie zapewne perz wyrośnięty kępkowy efekt wieloletniej pracy dr Danuty Martyniak z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie.
WNP
|