|
- Uważamy, że wsparcie powinno być znaczące i pełne w okresie zwrotu z inwestycji, a potem powinno maleć. Dla istniejących źródeł, zamortyzowanych wsparcie będzie zdecydowanie niższe niż dla nowych - mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, podsekretarz stanu Ministerstwa Gospodarki.
Dużo emocji budzi zapowiadana przez Ministerstwo Gospodarki zmiana w systemie wsparcia produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii. W jakim kierunku te zmiany zmierzają?
- Nie zamierzamy likwidować systemu zielonych certyfikatów, ale pracujemy nad zmianami w systemie wsparcia produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii. W przyszłości poziom wsparcia zależeć ma od rodzaju technologii, jej wieku i wielkości instalacji. W nowym systemie inaczej będzie traktowana na przykład duża elektrownia wodna, a inaczej mała. Inna będzie wielkość wsparcia dla elektrowni wiatrowych, a inna na przykład dla źródeł fotowoltaicznych.
Jaki jest ogólny cel zmian, nad którymi pracujecie?
- Chodzi o to, żeby zracjonalizować koszty wsparcia produkcji energii z odnawialnych źródeł, które ostatecznie ponoszą odbiorcy. Na przykład dla elektrowni wodnej Włocławek system wsparcia produkcji energii z odnawialnych źródeł to jest faktycznie premia za dawne inwestycje, a więc trudno tu mówić o wspieraniu odnawialnej energetyki w czystej formie. Zakładamy, że w przyszłości zamortyzowane źródła też będą otrzymywały wsparcie, ale znacznie mniejsze niż obecnie. Uważamy, że wsparcie powinno być znaczące i pełne w okresie zwrotu z inwestycji, a potem powinno maleć. Dla istniejących źródeł, zamortyzowanych wsparcie będzie zdecydowanie niższe niż dla nowych.
Czy Ministerstwo Gospodarki chce może obok systemu zielonych certyfikatów wprowadzić dopłaty do produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł poprzez taryfy?
- Nie planujemy wspierania produkcji z odnawialnych źródeł energii poprzez taryfy. Nie planujemy też całkowitej eliminacji wsparcia nawet dla już całkowicie zamortyzowanych instalacji. Osobiście byłam początkowo za tym, żeby w takich przypadkach to wsparcie ograniczyć do zera, ale gdyby tak się stało to ciężko byłoby zidentyfikować ile energii z oze produkujemy w skali kraju. Te obliczenia są ważne, bo mamy konkretne cele ilościowe do osiągnięcia więc symboliczne wsparcie na pewno zostanie utrzymane także w odniesieniu do instalacji zamortyzowanych.
WNP
|