|
Energia elektryczna wytwarzana z gazu uzyskanego z podziemnego zgazowania węgla może być nawet o 50 proc. tańsza od generowanej w konwencjonalnych elektrowniach węglowych, ale w Polsce nie dysponujemy jeszcze danymi dotyczącymi potencjalnych złóż węgla kamiennego i brunatnego, które mogłyby poddane temu procesowi – pisze „Rzeczpospolita”.
Według cytowanego przez dziennik prof. Krzysztofa Stańczyka z Głównego Instytutu Górnictwa, Australijczycy oszacowali, że energia elektryczna z gazu uzyskanego w procesie podziemnego zgazowania węgla jest tańsza o połowę od tej wyprodukowanych w klasycznych elektrowniach węglowych. Jedna zwraca on uwagę, że szacunki oparte są na tylko na jednym eksperymencie.
„Rz” przypomina, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju finansuje projekt „Opracowanie technologii zgazowania węgla dla wysokoefektywnej produkcji paliw i energii elektrycznej”, w ramach którego mają zostać określone między innymi potencjalne zasoby węgla nadające się do podziemnego zgazowania. Na chwilę obecną dostępne są tylko szacunki co do tego typu złóż i brakuje jednoznacznych danych w tym zakresie. Jak relacjonuje „Rzeczpospolita”, próbne zgazowanie węgla pod ziemią przeprowadzono w kopalni doświadczalnej Barbara w Mikołowie, a za trzy lata taki eksperyment ma zostać przeprowadzony w kopalni Wieczorek należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego.
Jeśli kolejne próby przyniosą pozytywne rezultaty, to za 20 lat można będzie gaz uzyskany taką metodą wykorzystać do zasilania turbin gazowych – pisze dziennik.
Cire.pl/Rzeczpospolita
|