Ostatni dzwonek dla projektu PKE i ZAK (16 Jul 2010)
Warunkiem realizacji wspólnego projektu Południowego Koncernu Energetycznego i Zakładów Azotowych Kędzieżyn-Koźle, który zakłada budowę zeroemisyjnego kompleksu energo-chemicznego jest dofinansowanie kosztów jego budowy przez UE, a to wymaga konkretnych decyzji naszego rządu – informuje „Puls Biznesu”.
że bez wsparcia państwa realizacja tego przedsięwzięcia będzie praktycznie nie możliwa. Według niego konieczne jest zorganizowanie przez państwo 50 proc. finansowania instalacji CCS, której koszty budowy szacowane są na 1/3 kosztów całego projektu. Rozmówca dziennika uważa, że 50 proc. wydatków inwestycyjnych i eksploatacyjnych systemu powinna pokryć Unia. Natomiast resztę sfinansują ZAK i PEK posiłkując się kredytem preferencyjnym z EBI.

Jednak, aby wsparcie unijne dla tego projektu było możliwe, do końca roku ma zapaść decyzja, czy inwestycja zostanie zgłoszona przez polski rząd do ubiegania się o miejsce w gronie 12 projektów flagowych Unii Europejskiej, które mają ograniczać emisję dwutlenku węgla. Do końca pierwszego kwartału przyszłego roku muszą być złożone odpowiednie wnioski w tej sprawie do UE, a ostateczne decyzje o dofinansowaniu zapadną do końca 2011 roku.

Jednak przed złożeniem wniosku do UE według relacji „PB” załatwienia wymaga jeszcze jedna sprawa. Chodzi o koncesję na składowanie CO2, o którą PKE i ZAK nie mogą wystąpić ponieważ resort środowiska nie przygotował jeszcze odpowiednich przepisów, praca nad nimi jest jeszcze na etapie założeń.
Jeśli nie uda się złożyć wniosku w pierwszym podejściu, będzie jeszcze druga szansa na wystąpienie o dofinansowanie do końca 2011 roku, ale wówczas dotację będą mniejsze.

Między innymi z tych powodów 20 lipca dojdzie do spotkania na temat projektu PKE i ZAK z udziałem Jerzego Buzka, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego oraz przedstawicieli ministerstw skarbu, środowiska, infrastruktury, kancelarii premiera oraz przedstawicieli ZAK, PKE i innych firm energetycznych.

Cire.pl/Puls Biznesu