Będziemy płacić za niedotrzymanie terminów dyrektywy dotyczącej energii odnawialnej (09 Jul 2010)
Polska nie wywiązuje się z terminów wdrażania unijnej dyrektywy 2009/28/WE w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych. Konsekwencjami niezrealizowania celów dotyczących energetyki odnawialnej będą sankcje głównie w postaci kar finansowych.
- Nie jest to pierwsze spóźnienie we wdrażaniu dyrektyw UE. W przypadku dyrektywy 2009/28/WE warto przypomnieć że tzw. prognozę wstępną dostarczyliśmy do KE jako dwudziesty-czwarty z kolei kraj członkowski, z prawie miesięcznym opóźnieniem. Polska ostatnio przyzwyczaiła się do dość luźnego podejścia do wdrażania dyrektyw, wystarczy przypomnieć niewdrożone dyrektywy dotyczące wydajności energetycznej budynków i usług energetycznych - tłumaczy dla portalu wnp.pl Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Według IEO w przypadku tej unijnej dyrektywy zapomniano o kilku istotnych sprawach. Po pierwsze Polska nie zrealizuje celów indykatywnych (nieobligatoryjnych) na 2010 rok z poprzedniej dyrektywy 2001/77/WE dotyczącej zielonej energii elektrycznej i dyrektywy 2003/30/WE dotyczącej biopaliw.
- Po drugie trzeba pamiętać, że dyrektywa 2009/28/WE to dokument z celami obowiązkowymi, a nie indykatywnymi, oraz z jasno postawionymi zadaniami i harmonogramem ich realizacji przez kraje członkowskie pod sankcją wynikającą z Traktatu lub dającą niezwykle silne argumenty Komisji Europejskiej do wszczęcia skutecznego postępowania wobec opornych. Moim zdaniem opóźnienie w dostarczeniu "Krajowego Planu Działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych" jest poważnym argumentem za tym ostatnim. KE cały czas podkreślała, że przy opracowaniu KPD chodzi także o dostarczenie inwestorom stabilnej i długookresowej polityki rozwoju OZE i opóźnienia lub niewłaściwe wykonanie zadanie to podstawa do procedury karnej - wyjaśnia dalej Grzegorz Wiśniewski.

Jak zaznacza prezes IEO, pewną okolicznością łagodzącą dla Polski może być to, że w wymaganym terminie do 30 czerwca zaledwie dwa kraje dostarczyły Krajowe Plany Działania, a po tygodniu jest ich tylko sześć.

- Wiele zależy od tego z jakim opóźnieniem inne kraje dostarczać będą swoje KPD, ale nie sądzę aby tak poważne opóźnienia jak Polska miało wiele krajów - podkreśla Wiśniewski.

Opóźnienia w przesłaniu "Krajowego Planu Działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych", według IEO, wpłyną także na nie wywiązanie się Polski z kolejnych terminów związanych z wdrażaniem unijnej dyrektywy 2009/28/WE.

- Polska nie rokuje na to, że dotrzyma drugiego kluczowego terminu - prawnego wdrożenia dyrektywy do końca bieżącego roku. W obecnej sytuacji procedura karna w tej sprawie oznacza sankcje finansowe, być może w postaci obcięcia funduszy UE dostępnych jeszcze dla Polski w perspektywie 2007-2014, których np. tylko niewielki odsetek (niecałe 1 proc. zamiast rekomendowanych 4 proc.) przeznaczyła na OZE - tłumaczy prezes IEO.

- Zagrożenia w tej sprawie i ich skala nie są przesądzone, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że są prawdopodobne już na tym etapie i że okazji do karania w ramach dyrektywy 2009/28/WE jest wiele oraz że płacić możemy tu wielokrotnie za to samo. Polska będzie surowo rozliczana nie tylko z terminów ale i z efektów - podsumowuje Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

WNP