|
Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej przesłało do Ministerstwa Gospodarki opinie nt. projektu Krajowego Planu Działań w zakresie energii ze źródeł odnawialnych z wnioskiem o jego odrzucenie w całości i ponowne jego opracowanie.
W ocenie PSEW szereg rozwiązań zaproponowanych w KPD budzi bardzo poważne zaniepokojenie, wręcz obawę o możliwość wypełnienia polskiego zobowiązania wobec Unii Europejskiej udziału odnawialnych źródeł energii w całkowitym zużyciu energii w roku 2020 na poziomie 15%.
"Zaproponowany przez Ministerstwo Gospodarki w KPD udział energetyki wiatrowej w całkowitym zużyciu energii elektrycznej w 2020 r. wynoszący 8,6%, podobnie jak udział energetyki wiatrowej w energii pochodzącej z OZE w 2020 r. wynoszący 10,9% są zdecydowanie poniżej możliwości tego sektora i w praktyce oznaczają, że KPD proponuje wykorzystanie droższych i bardziej problematycznych opcji technologicznych do wypełnienia krajowych zobowiązań wynikających z dyrektywy 2009/28/WE (minimum 15% udział energii z OZE w końcowym zużyciu energii)." - czytamy w opinii PSEW opracowywanej wraz z Instytutem Energetyki Odnawialnej. Jak podaje w dokumencie PSEW, KPD nie jest "planem", w myśl wymogów dyrektywy 2009/28/WE o promocji stosowania odnawialnych źródeł energii. Tym bardziej nie spełnia pod względem treści (pomimo zbliżonej do wymogów formalnych struktury dokumentu),wymogów Komisji Europejskiej ustanawiających schemat krajowych planów działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych na mocy dyrektywy 2009/28/WE Parlamentu Europejskiego i Rady. Miejscami dokument sprawia wrażenie przeglądu literatury, na podstawie którego dopiero miałby być przygotowany właściwy plan działań. W dokumencie brakuje instrumentów jego wdrożenia (harmonogramu rzeczowo-finansowego), a w szczególności instrumentów wsparcia, które umożliwiłyby osiągnięcie przez Polskę postulowanego 15,5- procentowego udziału energii z OZE w końcowym zużyciu energii w 2020 roku.
Największym jednak mankamentem dokumentu, według PSEW, i najbardziej prawdopodobnym źródłem i przyczyną jego innych niedoskonałości, jest słabość lub nawet brak części analitycznej. W przygotowywanym KPD nie użyto narzędzi właściwych pracom prognostycznym (modele symulacyjne, metoda scenariuszy, metoda kwestionariuszowa, foresight, itp.). Przedstawione scenariusze, w tym rekomendowana prognoza rozwoju energetyki odnawialnej do 2020 roku budzą wiele wątpliwości, są niewiarygodne i trudno się w nich dopatrzeć próby optymalizacji kosztowej dochodzenia do celu .
"Rola energetyki wiatrowej w projekcie KPD, jako jednego z obecnie najbardziej perspektywicznych odnawialnych źródeł energii jest w sposób ewidentny zaniżona w stosunku do potencjału tego sektora i jego konkurencyjności wobec innych branż OZE. Dlatego z konieczności Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, prezentując własne stanowisko wobec projektu KPD z 25 maja br., skupia się nie tylko na zapisach w tym dokumencie odnoszących się explicite do energetyki wiatrowej, ale analizuje szerszy kontekst dokumentu i jego mankamenty także w sferze przyjętych założeń i metodyki." - czytamy dalej w opinii PSEW i IEO.
Według PSEW zaprezentowane w projekcie KPD dane liczbowe wskazują na dążenie autorów do głównie formalnego i mechanicznego wywiązania się z wymogów dyrektywy 2009/28/WE, a w szczególności wytycznych Komisji Europejskiej w sprawie wymaganych schematów opracowania KPD, a nie na rzeczywistą próbę zgodnego z metodą naukową dojścia do wyniku końcowego i dyskusji jego uwarunkowań i konsekwencji. Celem staje się chęć "wypełnienia tabel", które powinny wieńczyć znacznie szerszy proces analizy i optymalizacji ścieżek rozwoju poszczególnych branż OZE i bazować na jednym spójnym modelu. Jak twierdzi dalej PSEW, zaprezentowane dane są nieuzasadnione merytorycznie i wysoce niepewne oraz trudne lub niemożliwe do weryfikacji. "W szczególności wątpliwości budzą dane w rekomendowanej prognozie, dotyczące wymiarowania trzech rynków końcowych: energii elektrycznej, ciepła, paliw transportowych. Nie są podane żadne źródła literaturowe ani żadna logiczna zasada podziału finalnego zużycia energii na rynki końcowe. Co najmniej zdziwienie może budzić fakt, że stosunek wielkości rynku energii elektrycznej do rynku biopaliw transportowych wynosi jak 1:1,4-1,5 w całym okresie do 2020 r. Choć trudno się doszukać zasady, jaka legła u podstaw tworzenia scenariuszy dla rynków końcowych, to tak wysoka i kontrowersyjna rola biopaliw w zielonym energy mix wydaje się być pochodną zdecydowanie za wysokich prognoz zapotrzebowania na ropę naftową w PEP’2030 i brakiem jakiejkolwiek eksperckiej refleksji autorów na temat napędów elektrycznych. Taka przyjęta struktura końcowego zapotrzebowania na płynne paliwa transportowe w scenariuszu z "dodatkową" efektywnością energetyczną miałaby i w obecnej wersji KPD ma swoje skutki, w znacznym przewymiarowaniu rynku biopaliw transportowych. Teza ta jest w szczególności uzasadniona tym, że projekt KPD nie przewiduje wykorzystania zielonej energii elektrycznej w transporcie, co jest ewenementem w UE i wymaga znacznie głębszej refleksji i uzasadnienia. " - podaje PSEW.
Zdaniem PSEW i IEO, zdziwienie budzić mogą także (pozbawione uzasadnienia co do wartości i sposobu obliczeń) informacje o udziałach poszczególnych nośników zielonej energii, a w szczególności końcowym zużyciu biopaliw w transporcie w 2020 r. Przy braku uwzględnienia energii elektrycznej w transporcie, zużycie energii OZE w transporcie oceniono na 2 023 ktoe, co nawet przy przyjętym nierealnie wysokim zapotrzebowaniu na paliwa, tj. 19 900 ktoe niepotrzebnie przewyższa (10,2%) minimalny, wymagany dyrektywą 10% udział, zamiast zostawić miejsce dla zielonego transportu elektrycznego, który mimo wszystko zaistnieje. Skutkiem tego byłyby wysokie koszty wdrożenia dyrektywy, gdyż biopaliwa transportowe są najdroższą formą realizacji celu w zakresie OZE (ponad 3 razy droższą niż np. poprzez zielne ciepło) i liczącą się, zgodnie z zasadami dyrektywy, dwu i półkrotnie niżej do celu w tym zakresie niż "zielone" napędy elektryczne. Na temat ew. ekonomicznych kryteriów konstrukcji zielonego energy mix na 2020 r. autorzy opracowania milczą i nie wiadomo jakie szczegółowe przesłanki i jakie analizy legły u podstaw ich propozycji. Biorąc pod uwagę że w strukturze wykorzystania biopaliw w 2020 roku nie ma nie tylko zielonej energii elektrycznej ale praktycznie nie ma też biopaliw lignocelulozowych i odpadowych, istnieje obawa, ze nieracjonalnie zostaną zagospodarowane w Polsce różnorodne odnawialne zasoby energii oraz że nieuzasadniona presja na wykorzystanie biomasy wywoła dodatkowe koszty ekonomiczne i środowiskowe.
"Wnioskujemy by nawet kosztem uwag pochodzących od KE, opóźnić przygotowanie ostatecznej wersji KPD, tak by jego kształt i przede wszystkim zawartość merytoryczna odpowiadało ciężarowi gatunkowemu rozwoju OZE w dekadzie 2010 - 2020. Trudno bowiem pogodzić się ze świadomością, że rozwój sektora (mając na względzie tylko elektroenergetykę) wartego kilkadziesiąt miliardów Euro, opierał się na tak przygotowanym dokumencie, na braku niezbędnych analiz i niewłaściwych wnioskach. Społeczne koszty takiego nieracjonalnego działania mogą być stanowczo za wysokie. " - podsumowują organizacje.
Do 7 czerwca trwały konsultacje społeczne projektu Krajowego Planu Działań w zakresie energii ze źródeł odnawialnych (KPD). Istotą KPD jest szczegółowe przedstawienie realnej ścieżki rozwoju wykorzystania odnawialnych źródeł energii do 2020 roku i wypełnienie unijnej dyrektywy 2009/28/WE o promocji stosowania odnawialnych źródeł energii.
WNP
|