Walka z wiatrakami trafia do sejmu (23 Mar 2010)
Apel przeciwników budowy elektrowni wiatrowych, w którym domagają się oni wprowadzenia jednoznacznych przepisów odnośnie lokalizacji tego typu inwestycji trafił do sejmu oraz szefa rządu – donosi „Rzeczpospolita”.
Jak czytamy w dzienniku, inicjatorką wystosowania apelu była posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska, a sygnowało go około 140 osób i organizacji. Sygnatariusze apelu, wśród których jest miedzy innymi szefowa klubu parlamentarnego PIS Grażyna Gęsicka twierdzą, że obecnie budowa farm wiatrowych odbywa się na granicy prawa z wykorzystaniem niewiedzy mieszkańców.

Inicjatorka wystosowania apelu, posłanka Zalewska podkreśla, że farmy powstają nawet w miejscach gdzie nie ma odpowiednich warunków wiatrowych dla tego typu instalacji. Jednocześnie postuluje ona zmianę przepisów zwiększając minimalną odległość wiatraków od zabudowań mieszkalnych z 500 m do 1 500 m.

„Rzeczpospolita” przygotowała listę głównych zarzutów przeciwników budowy farm wiatrowych. Znalazły się na niej między innymi kwestie hałasu i emisji ultradźwięków oraz tzw. efektu migotania.
Przeciwnicy farm wiatrowych argumentują również, że na tego typu inwestycjach zyskują tylko właściciele dzierżawionych pod nie gruntów i gminy, a mieszkańcy czują się często pokrzywdzeni. Podnoszony jest również problem negatywnego wpływu farm na przyrodę oraz „walory widokowo-krajobrazowe terenu”, a także kwestia spadku wartości nieruchomości w pobliżu tego typu instalacji.

Jednocześnie przeciwnicy budowy farm wiatrowych zwracają uwagę, że po wprowadzeniu do planów zagospodarowania przestrzennego możliwości realizacji tego typu inwestycji Agencja Nieruchomości Rolnych nie jest w stanie sprzedać terenów jako ziemi rolnej, a jedynie po wyższych cenach jako grunty inwestycyjne.

(Cire.pl/Rzeczpospolita)