|
Polska chce mocniej wejść na „zieloną” ścieżkę rozwoju i nadal redukować emisje zanieczyszczeń, ponieważ jest to także szansą na rozwój nowych technologii i innowacyjności. Nie może się to jednak dokonać kosztem zahamowania rozwoju naszej gospodarki - powiedział wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak podczas seminarium poświęconego polityce klimatyczno-energetycznej. Zorganizowało je Centrum Stosunków Międzynarodowych.
Wicepremier przypomniał, że podobne stanowisko wobec swoich państw podziela większość krajów - największych emitentów. Z ich przedstawicielami była okazja rozmawiać m.in. podczas kolejnych konwencji klimatycznych organizowanych pod auspicjami ONZ, co zostało też w części przełożone na zapisy konferencji Stron do KK w Kopenhadze w grudniu ub. r.
- Istotną sprawą jest to, że posiadamy kompleksowy raport potencjału redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do roku 2030, sporządzony przez McKinsey & Company - podkreślił wicepremier - Pozwala to nam z jednej strony dostrzec możliwości tej redukcji, a z drugiej - dyskutować z przedstawicielami organizacji międzynarodowych w oparciu o liczby i dane.
Nawiązując do tej sprawy minister środowiska Andrzej Kraszewski dodał, że polskie argumenty, pokazujące nadzwyczajne koszty, jakie musimy ponieść, powoli są odbierane ze zrozumieniem przez przedstawicieli Komisji Europejskiej.
- Nie chcemy występować jako hamulcowy dla procesów redukcji emisji, bo już przypięto nam taką łatkę - powiedział minister - Jednak dane, że realizacja pakietu klimatycznego obniży polski PKB rocznie o 0,9 proc., robi wrażenie.
O dalszych powodach do okrzyków: "waw!" w Brukseli - mówił prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji. Powojenny plan odbudowy gospodarek kilku krajów zachodniej Europy (Plan Marshalla) w przeliczeniu na obecne warunki miał wartość 20 mld euro. Tymczasem Polska tylko w sektorze energetyki musi zainwestować do 2020 roku 50 mld euro. Natomiast wartość sektora energetycznego w Polsce nie przekracza 20 mld euro.
- Żaden bank nie udzieli kredytu 2,5 krotnie wyższego od wartości aktywów aplikującego - stwierdził prof. Żmijewski. - Sami więc musimy znaleźć mechanizmy pozyskiwania środków inwestycyjnych, ale także z pomocą UE , w tym w postaci dłuższych okresów dochodzenia do pewnych rozwiązań.
WNP
|