Bioestry dla autobusów (10 Mar 2010)
Białostockie Komunalne Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej to kolejny zakład w Polsce, który będzie używał jako paliwa do części swoich autobusów czystego oleju roślinnego - bioestru. To nie koniec dobrych wiadomości dla rolników i przetwórców rzepaku: jeszcze w tym półroczu rząd ma przyjąć projekt ustawy o zwiększeniu zawartości bioestrów w oleju napędowym z 5 do 7 procent.
W Białymstoku na oleju rzepakowym ma jeździć 50 autobusów, czyli połowa taboru MPK. Będą to głównie starsze typy pojazdów, gdyż tylko w ich silnikach można stosować olej roślinny z rzepaku. Chodzi nie tylko o ekologię, ale i oszczędności finansowe. Spółka zakupi w tym roku milion litrów oleju rzepakowego, i choć jego zużycie na 100 km jest o ok. 1,5 litra wyższe niż w przypadku tradycyjnego ON, to jednak z uwagi na znacznie niższą cenę MPK tylko na paliwie zaoszczędzi w skali roku 250 tys. złotych. Zresztą wykorzystanie bioestrów ma być częstsze, bo nowe autobusy, które będzie kupowało miasto, będą miały silniki dostosowane do oleju roślinnego.
Z pewnością takie fakty jak te w Białymstoku cieszą rolników oraz zakłady wytwarzające bioestry, gdyż oznacza to utrzymanie się dużego popytu na rzepak i olej. Co więcej, rząd, aby zrealizować Narodowy Cel Wskaźnikowy udziału paliw odnawialnych w ogólnym bilansie paliwowym, przygotowuje ustawę o wprowadzeniu do sprzedaży oleju napędowego z domieszką 7 proc. bioestrów. Dokument zostanie przyjęty najpóźniej w czerwcu tego roku. A na Polskę na pewno będą naciskać instytucje unijne, bo już teraz UE zadeklarowała, że chce, aby do 2020 roku zużycie biopaliw w transporcie wyniosło minimum 10 procent. W 2008 roku ten wskaźnik wyniósł 3,8 proc., a w ubiegłym prawdopodobnie przekroczył 4 procent. Jeszcze w tym półroczu Komisja Europejska ma otrzymać od krajów członkowskich Narodowe Plany Działania, w których będzie zapisane, w jaki sposób Polska, Niemcy czy Czechy dojdą do wskaźnika 10-procentowego. Eksperci podkreślają, że najłatwiej będzie podnosić poziom zużycia biopaliw właśnie w transporcie publicznym. Jeśli bowiem powszechna stałaby się choćby wymiana autobusów miejskich i dalekobieżnych na pojazdy z silnikami na olej roślinny, wyraźnie spadłoby zużycie ropy naftowej. Obiecujące są także eksperymenty dotyczące dodawania olejów roślinnych do paliwa lotniczego. I choć przed biopaliwami broni się wielu producentów samochodów osobowych i ciężarowych, to jednak inżynierowie projektują nowe generacje silników, które będą pracować nie tylko na paliwie z domieszką estrów lub alkoholu, ale także na czystym "zielonym paliwie".
KL

(www.naszdziennik.pl)