|
Z Pawłem Poprawą z Państwowego Instytutu Geologicznego, uczestnikiem konferencji "Polska jak Teksas?...", rozmawia Jacek Dytkowski
Co oznacza termin "gaz niekonwencjonalny"? - Najogólniej są to złoża gazu, które różnią się sposobami produkcji od takich, które były tradycyjnie eksploatowane. W szczególności wyróżnia je to, że do produkcji potrzebne jest szczelinowanie górotworu, co decyduje o ich niekonwencjonalności. Posiadają one również specyficzne warunki powstawania i występowania. Jednak w praktycznym wymiarze odmienna od konwencjonalnych węglowodorów jest przede wszystkim ich produkcja. Złoża tego typu nie były dotychczas dostrzegane na świecie. O ich produkcji można mówić dopiero w ciągu ostatnich dwudziestu lat.
I są już wykorzystywane w energetyce... - W Stanach Zjednoczonych - które są największym konsumentem gazu czy w ogóle węglowodorów na świecie - tego typu niekonwencjonalne złoża wykorzystuje się w 50 proc. ogólnej produkcji tego surowca. Czyli są one jak najbardziej wykorzystywane przez ogromny sektor przemysłu Stanów Zjednoczonych. U nas natomiast eksploatacja gazu niekonwencjonalnego może się rozwinąć dopiero w przyszłości, za kilka, kilkanaście lat.
Ocenia się, że Polska stoi przed szansą odkrycia wielkich złóż gazu niekonwencjonalnego... - Jesteśmy na bardzo wstępnym etapie poszukiwań. Dzisiaj - uczciwie powiedziawszy - nie wiemy nawet dokładnie, ile tego gazu posiadamy. Na pewno mamy jednak do czynienia z dużymi zasobami. Niezależne zachodnie firmy szacują nasze zasoby jako gigantyczne, ale trzeba pamiętać, że te prognozy są oparte na razie na małej ilości materiałów. Podawane są teoretyczne wartości, na przykład w wysokości 1,4 lub 3 bln m sześc. zasobów wydobywanych. Czyli byłyby to gigantyczne ilości.
Jeżeli okazałoby się, że istotnie Polska jest gazowym eldorado, to moglibyśmy stać się państwem niezależnym energetycznie? - Renomowana firma konsultingowa Mackenzie szacuje polskie zasoby na 1400 mld m sześc., podczas gdy nasze roczne zużycie gazu wynosi 14 mld m sześciennych. Czyli mówimy o czymś, co jest stukrotnie wyższe od naszego rocznego zapotrzebowania. A zatem skala oczekiwań jest gigantyczna, ale nie można przesadnie na nią liczyć - będzie to dopiero weryfikowane. Jednak teoretycznie rzecz biorąc, można przyjąć, że tak duże zasoby byłyby elementem zupełnego uniezależnienia się Polski od zagranicznych dostawców gazu.
Dziękuję za rozmowę.
(Nasz Dziennik)
|