|
Potwierdziły się sensacyjne informacje "Naszego Dziennika": Polska ma szansę, by stać się gazowym eldorado Europy. Trzeba tylko podjąć na szeroką skalę działania poszukiwawcze niekonwencjonalnych źródeł tego surowca, czyli gazu pozyskiwanego ze skał łupkowych. Eksperci ze Stanów Zjednoczonych oceniają nasze zasoby na kilka bilionów metrów sześciennych - co wystarczyłoby nam na 100-200 lat. Oznacza to, że z importera gazu ziemnego nasz kraj stałby się poważnym eksporterem, nie licząc zaspokojenia zapotrzebowania na rodzimym rynku. Resort środowiska już masowo wydaje zezwolenia na poszukiwania tego surowca na naszym terytorium dla zagranicznych firm.
W ostatnim okresie udzieliliśmy 44 nowych koncesji na gaz niekonwencjonalny, czyli ten trudniejszy do odkrycia i wydobycia. Koncesje zostały udzielone głównie firmom z kapitałem zagranicznym. Mam nadzieję, że technologie, które są przez nie stosowane, umożliwią odkrycie, a następnie ekonomiczną opłacalność prowadzenia wydobycia tego surowca - oświadczyła wczoraj Ewa Zalewska, dyrektor Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych Ministerstwa Środowiska. Na konferencji pod hasłem "Niekonwencjonalne złoża gazu ziemnego w Polsce" zorganizowanej m.in. przez Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy dodała, że aby wspomóc działania przedsiębiorców, minister środowiska zlecił wykonanie bieżącego rozpoznania możliwości występowania złóż gazu niekonwencjonalnego: zarówno tzw. shale, jak i tight gas w Polsce ["shale gas" to gaz ziemny "uwięziony" w pokładach skał ilastych; "tight gas" znajduje się w trudno dostępnych szczelinach skalnych - przyp. red.]. - Wyniki tej pracy będą w najbliższym czasie dostępne dla zainteresowanych - zapewniła Zalewska. Poszukiwania obejmują Lubelszczyznę, Mazowsze, Pomorze oraz Dolny Śląsk. To już kolejny raz, kiedy potwierdziły się informacje, jakie podaliśmy jako pierwsi w grudniu ub.r.: amerykańskie spółki, wśród nich ConocoPhilips i Marathon Oil, prowadzą w Polsce odwierty jeszcze do niedawna oceniane jako nieopłacalne przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Spółka z Houston przesunęła nasz kraj nawet na szczyt priorytetowej listy inwestycji. Doktor Henryk Jacek Jezierski, wiceminister środowiska i główny geolog kraju, zastrzegł, że jeszcze nie wiadomo, czy niekonwencjonalny gaz będzie można w Polsce eksploatować. - Natomiast niewątpliwie gorączka złota XXI w. - jak nazywa się w Ameryce poszukiwania shale gazu - dotarła do Polski. Mamy taką sytuację, że poważne niezależne serwisy konsultingowe w Stanach Zjednoczonych podają, że w Polsce zasobów wydobywanych może być od 1,5 do 3 bln m sześc. - oznajmił Jezierski i życzył zebranym na spotkaniu przedstawicielom firm poszukiwawczych powodzenia. - Życzę państwu, żeby udało wam się znaleźć ten gaz w Polsce. Dlatego że jak go znajdziecie, to na nim zarobicie, a nam zapewnicie bezpieczeństwo energetyczne - zakończył Jezierski. Z kolei prof. dr hab. inż. Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki, przyznał, odnosząc się do poszukiwań niekonwencjonalnych złóż gazu, że zawsze jest na rynku krajowym miejsce na nowe źródła jego pozyskiwania. - Zawsze możemy z państwa importującego gaz ziemny stać się państwem eksportującym - ocenił Kaliski. Chęć współpracy z partnerami zagranicznymi w poszukiwaniach gazu niekonwencjonalnego zadeklarował na wczorajszym spotkaniu Waldemar Wójcik, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. - Strategia PGNiG w stosunku do shale gazu jest prosta: szukać i znaleźć - stwierdził Wójcik. Poinformował, że PGNiG wytypowało firmy do współpracy w tym zakresie. - Pierwsza była Lane Energy Poland Sp. z o.o., z którą na Pomorzu zamierzamy podjąć jak najszybciej współpracę, następna będzie Marathon Oil Poland Sp. z o.o. i w okolicach Lublina prawdopodobnie Chevron Polska Exploration and Production Sp. z o.o. - powiedział wiceprezes. Przyznał, że shale gaz nie jest pojęciem dla PGNiG "zupełnie nieznanym". - Przez te gazy i utwory geologiczne przewiercaliśmy się wielokrotnie. Był to trudniejszy gaz do udostępnienia, więc sięgaliśmy po inne złoża. Dziś natomiast popularność shale gazu rośnie - mówił. Jego zdaniem, jeśli w Polsce będzie opłacalna jego eksploatacja, "znajdzie się na to miejsce". Pierwszy odwiert ma zostać wykonany już w kwietniu. W tym celu potrzebne są jednak nowe technologie. - Trudno było do tej pory inwestować w bardzo drogie urządzenia, dopóki tych struktur dokładnie nie określiliśmy. Myślę, że właśnie nadszedł czas, że dzięki współpracy z firmami zachodnimi, amerykańskimi będzie taka możliwość - stwierdził Wójcik. Jacek Dytkowski
(Nasz Dziennik)
|