|
Premier Donald Tusk powiedział w piątek, że jego rząd czuje się odpowiedzialny nie za "ideologię energetyczną", a za zapewnienie stałych dostaw energii. Wśród dokonań swojego rządu w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego wymienił m.in. rozpoczęcie budowy gazoportu i długoterminowy kontrakt gazowy z Rosją.
"Nasłuchaliśmy się na temat bezpieczeństwa energetycznego wielogodzinnych opowieści. Wszystko legendy, strachy i zero decyzji. My się czujemy odpowiedzialni nie za ideologię energetyczną, tylko za to, żeby w polskich domach był gaz i prąd, a elektrownie węglowe nie zostały zamknięte z dnia na dzień. Za to, żeby za dwadzieścia lat polska energetyka byłą zieloną energetyką, opartą na ambitnym programie jądrowym" - powiedział Tusk.
Przypomniał, że trwa budowa gazoportu, a na gaz skroplony Polska zawarła "wieloletni bezpieczny" kontrakt. Ocenił, że długoterminowy kontrakt z Rosją jest dla Polski korzystny, bo czyni kraj bezpiecznym, jeśli chodzi o dostawy gazu.
Ruszyły projekty, które umożliwią magazynowanie gazu i ropy, rozpoczynają się na dużą skalę projekty poszukiwań gazu, rusza program energetyki jądrowej - wyliczał szef rządu.
Podkreślił też, że podczas ostatniego kryzysu gazowego, który "dotknął połowę Europy", w Polsce "nie było ani jednego dnia, żeby zabrakło gazu".
"Kiedy zamknięto źródło dopływu gazu z Ukrainy, to bez szczególnego szumu udało się załatwić, że Rosjanie uzupełnili ten ubytek gazu" - powiedział Tusk. Jego zdaniem, przyczyniły się do tego lepsze niż za poprzedniego rządu relacje Polski z sąsiadami, w tym z Rosją.
(Onet.pl, PAP)
|