Radio Maryja na celowniku PO (21 Nov 2009)
Wstrzymanie dotacji dla geotermii toruńskiej, zapowiedź kontroli w WSKSiM pod pretekstem rzekomych nadużyć prawnych, obelgi posła Palikota pod adresem dyrektora Radia Maryja... Można odnieść wrażenie, że w ciągu ostatnich dwóch lat wśród największych wyzwań rządu, obok zapowiadanej szumnie troski o gospodarkę, stan bezpieczeństwa państwa i jego pozycję międzynarodową oraz obietnic walki z korupcją (!), znalazła się również walka z Radiem Maryja i instytucjami z nim związanymi oraz poniżanie Rodziny Radia Maryja.
"Nie" dla toruńskiej geotermii

Donald Tusk, jak przystało na poprawnego unijnego Europejczyka, chce walczyć z globalnym ociepleniem, czemu ma sprzyjać ograniczenie emisji CO2. Dlatego mamy produkować więcej energii ze źródeł odnawialnych. Jeden z nowoczesnych projektów wykorzystania tego rodzaju energii powstał w Toruniu i szybko zyskał akceptację ekspertów, którzy podkreślali, że geotermia to przyszłość naszej energetyki. Projekt, który realizuje Fundacja "Lux Veritatis", ma jak najbardziej racjonalne podłoże ekonomiczne i ekologiczne. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie miał wątpliwości, że geotermię toruńską należy wesprzeć i przyznał 27 mln. zł na odwiert badawczy i technologiczny. Jednak gdy w 2007 roku zmienił się rząd, zdanie w kwestii geotermii zmienili także nowi szefowie Funduszu. Pod pretekstem m.in. rzekomych nieprawidłowości we wniosku dotację cofnięto, choć była ona już przyznana. Mimo to inwestycja jest prowadzona dzięki ofiarności Rodziny Radia Maryja, czego chyba rządzący nie przewidzieli, licząc, że projekt geotermalny upadnie.

Warto w tym miejscu przypomnieć treść notatki służbowej, sporządzonej po spotkaniu wiceministra środowiska Stanisława Gawłowskiego z pracownikami NFOŚiGW 5 grudnia 2007 roku, którą ujawniliśmy na łamach "Naszego Dziennika": "Na spotkaniu, które odbyło się na życzenie Sekretarza Stanu Pana Stanisława Gawłowskiego, w dniu 5 grudnia 2007 r., o godzinie 13.30, w Ministerstwie Środowiska, polecono pracownikom NFOŚiGW w osobach: Zastępcy Prezesa NFOŚiGW Pana Jerzego Wolskiego, Pana Tadeusza Reklewskiego - Dyrektora Departamentu Geologii i Górnictwa w NFOŚiGW, i Pani Marii Malinowskiej - Kierownika Wydziału Geologii i Górnictwa NFOŚiGW, złożenie pisemnych wyjaśnień w sprawie procedowania wniosku Fundacji Lux Veritatis o zwiększenie kwoty dotacji przeznaczonej na poszukiwawczy odwiert geologiczny TG-I w Toruniu.

Spotkanie odbyło się w gabinecie Sekretarza Stanu, a uczestniczyły w nim wyłącznie wyżej wymienione osoby. Temat spotkania dotyczył trybu pracy i sposobu procedowania przedmiotowego wniosku Lux Veritatis w NFOŚiGW. Ponadto Sekretarz Stanu Pan Stanisław Gawłowski uznał fakt braku uruchomienia umowy z Fundacją Lux Veritatis oraz związanego z nią aneksu za okoliczność korzystną z punktu widzenia interesu publicznego, a następnie polecił zebranym pilne zbadanie możliwości wypowiedzenia aneksu do odpowiedniej umowy dotacji". Nic dodać, nic ująć.

Rząd przeszkadzał także w zorganizowaniu publicznej zbiórki pieniędzy na rzecz geotermii toruńskiej, ignorując społeczną inicjatywę Polaków w tej sprawie, w myśl hasła: "Pieniędzy publicznych nie damy, ale i zbiórki wam nie pozwolimy zorganizować, bo jeszcze okazałoby się, że tysiące Polaków poparłoby geotermię, przekazując datki na ten cel". Co ciekawe, szykanom wobec Fundacji "Lux Veritatis" towarzyszyły deklaracje rządu, że chce on wspierać alternatywne źródła energii, bo mamy jako kraj zobowiązania, aby z roku na rok malał udział energii wytwarzanej z węgla w naszym bilansie energetycznym na rzecz energii wytwarzanej przy wykorzystaniu wody, wiatru, słońca, biomasy czy właśnie gorących źródeł podziemnych.

W każdym normalnym kraju władze robiłyby wszystko, aby wspierać taki projekt jak w Toruniu. Nie szczędzono by dotacji, pomocy prawnej i organizacyjnej grupie ludzi, która z własnej woli chce wspierać państwo w realizacji jego polityki. U nas stało się jednak inaczej. Co istotne, NFOŚiGW dysponuje dużymi środkami finansowymi na rozwój geotermii, których nawet w pełni nie wykorzystuje, ale na inwestycję w Toruniu nie dał ani złotówki. Fundacja "Lux Veritatis" wytoczyła Funduszowi proces za bezprawne zerwanie umowy.

(źródło: Nasz Dziennik)