|
Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”, hiszpańskie elektrownie wiatrowe pobiły rekord swojej produkcji dostarczając w niedzielę, 8 listopada połowę energię zużywanej przez cały kraj.
W niedzielne przedpołudnie w Hiszpanii pracowało ponad 16 tys. wiatraków, których łączna moc wynosiła 11,5 GW. Szacuje się, że odpowiada to produkcji aż 11 elektrowni atomowych. Pomimo rekordowej produkcji energii, elektrownie wiatrowe wykorzystały i tak dwie trzecie swojej całkowitej mocy znamionowej.
Przyczyną rekordowej produkcji energii był bardzo silny wiatr, który w weekend hulał na całym Półwyspie Iberyjskim.
José Donoso, szef hiszpańskiego Związku Energetyki Wiatrowej powiedział, że za 10 lat Hiszpańskie elektrownie wiatrowe osiągną moc 40 GW. Mimo, że Hiszpania od miesięcy pogrążona jest w głębokim kryzysie, energetyka wiatrowa rozwija się bardzo dynamicznie.
„Gazeta Wyborcza” przypomina, że Hiszpania to trzeci po Niemczech i USA gracz na światowym rynku produkcji energii z wiatru. Sektor ten obsługuje obecnie w Hiszpanii 500 firm zatrudniających 30 tys. ludzi.
Pomimo rekordowego wyniku z ostatniego weekendu, należy pamiętać, że elektrownie wiatrowe pokrywają w Hiszpanii średnio jedną dziesiątą zapotrzebowania na energię. Władze tego kraju chcą w ciągu najbliższych 20 lat potroić udział elektrowni wiatrowych w całkowitej produkcji energii. Na Wyspach Kanaryjskich i w Nawarze jednak już obecnie są miasta w całości zasilane przez elektrownie wiatrowe i słoneczne.
„Gazeta Wyborcza” przypomina, że w Hiszpanii zainstalowana jest połowa wszystkich baterii słonecznych świata. Baterie takie musi posiadać na dachu każdy nowo budowany dom. Obowiązkowo wodę ogrzewa się też słońcem.
(źródło: CIRE/Gazeta Wyborcza)
|