Smok Wawelski, Kopernik i Koziołek Matołek wzywają do ratowania klimatu (19 Oct 2009)
16 października w 9 miastach Polski postacie z pomników wezwały premiera Tuska do osobistego udziału w tegorocznym szczycie klimatycznym w Kopenhadze i zdecydowanego działania na rzecz ochrony klimatu.
Aktywiści Greenpeace, którzy urządzili happeningi, zainstalowali przy licznych pomnikach w całym kraju, dużych rozmiarów komiksowe chmurki z napisem: „Premierze, przejdź do historii! Jedź do Kopenhagi i zatrzymaj zmiany klimatu!”.

Do solidarności klimatycznej wezwali premiera Tuska Mikołaj Kopernik (w Warszawie i w Gdańsku), Julian Tuwim (w Łodzi), Smok Wawelski (w Krakowie), Pomnik Marynarza (w Szczecinie), Stary Marych (w Poznaniu), Aleksander Fredro (we Wrocławiu), Jerzy Ziętek(w Katowicach) oraz Pomnik Koziołka (w Lublinie).
Greenpeace przypomina, że premier Donald Tusk już w czerwcu br. zapowiedział, że wybiera się na grudniowy Szczyt Klimatyczny, jednak Polska nadal na arenie międzynarodowej postrzegana jest jako hamulcowy porozumienia o ochronie klimatu.

- Szczyt Klimatyczny, który odbędzie się już w grudniu w Kopenhadze to jedno z najważniejszych wydarzeń we współczesnej historii. Chcemy przypomnieć Premierowi o złożonej przez niego obietnicy osobistego udziału w Konferencji i przekonać go, że Polska powinna wspierać wysiłki dążące do podpisania w Kopenhadze ambitnego porozumienia o ochronie klimatu – mówi Julia Michalak, koordynatorka kampanii Greenpeace Klimat i Energia.

W najbliższych dniach Unia Europejska określi swoje stanowisko na Szczyt Klimatyczny w Kopenhadze. Ekolodzy apelują aby unijni przywódcy poparli bardziej ambitny cel redukcji emisji w Unii Europejskiej i nie czekając na zobowiązania innych państw zwiększyli go do 40 proc. do 2020 w stosunku do roku 1990. 30 proc. tych redukcji powinno zostać osiągnięte poprzez działania wewnętrzne, a 10 proc. poprzez inwestycje w krajach rozwijających się.

Greenpeace domaga się także aby kraje rozwinięte przeznaczały na pomoc krajom rozwijającym się 110 miliardów euro rocznie do roku 2020, a udział Unii Europejskiej w tej kwocie wynosił 35 mld euro. Zdaniem organizacji, fundusze te muszą być dodatkowe do zadeklarowanej oficjalnej pomocy rozwojowej (ODA), muszą pochodzić ze środków publicznych i muszą być zarządzane w sposób efektywny i przejrzysty w ramach UNFCCC. (United Nations Framework Convention on Climate Change – UNFCCC lub FCCC - Ramowa konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu).

- Już 20 i 21 października spotkają się ministrowie finansów i środowiska Unii Europejskiej aby podjąć decyzje dotyczące stanowiska UE na negocjacje klimatyczne. Bardzo ważne jest, aby znalazły się w nim konkretne kwoty pomocy finansowej, która zostanie przeznaczona na wsparcie krajów rozwijających się w walce ze zmianami klimatu i aby Polska nie zablokowała takiego zapisu – dodaje Michalak.

Zdaniem Greenpeace kluczem do powstrzymania zmian jest solidarność klimatyczna, która oznacza zdecydowane redukcje emisji gazów cieplarnianych i finansowe wsparcie walki ze zmianami klimatu w krajach rozwijających się. Według organizacji, Polska w obydwu działaniach musi mieć swój sprawiedliwy udział, jednak nasz kraj niechętny jest udzielaniu pomocy finansowej państwom rozwijającym się, choć przez lata Polska sama korzystała – i nadal korzysta – ze wsparcia bogatszych krajów.

(źródło: Wirtualny Nowy Przemysł)