Sieci przesyłowe wąskim gardłem energetyki (15 Oct 2009)
Zagrożone jest bezpieczeństwo dostaw energii. Występuje też ryzyko, że spółki elektroenergetyczne będą niezdolne do zapewnienia ciągłości i niezawodności dostaw prądu - stwierdza NIK po analizie bezpieczeństwa sieci energetycznych oraz wyników restrukturyzacji elektroenergetyki w latach 2005-2008.
NIK przypomina, że w latach 2005-2008 nastąpiła konsolidacja spółek elektroenergetycznych w czterech grupach kapitałowych. Osiągnęły one mocne pozycje na rynku, zwiększając możliwości rozwoju. Przeprowadzono też szereg procesów zakładających liberalizację rynku, jak: likwidację wszystkich kontraktów długoterminowych na dostawę prądu, utworzenie jednoosobowej spółki skarbu państwa pełniącej funkcję operatora systemu przesyłowego (PSE Operator SA), rozdzielenie dystrybucji prądu od produkcji i sprzedaży.

W procesie restrukturyzacji sektora nie wypracowano jednak mechanizmów ograniczających ryzyka, jakie wynikają z utworzenia przez SP grup kapitałowych, dominujących na polskim rynku energii. „Choć formalnie operatorzy zajmujący się dystrybucją zyskali niezależność, w praktyce nadal realizowano usługi wspólnie – dla nich i dla spółek zajmujących się sprzedażą energii. Wbrew przepisom, dystrybutorzy posiadali akcje spółek zależnych. Dokonywano zmian w zarządach spółek dystrybucyjnych z naruszeniem prawa. Ponadto, prezes Urzędu Regulacji Energetyki nie posiadał uprawnień niezbędnych do egzekwowania wymogu niezależności operatorów, a w rezultacie równego dostępu dostawców do sieci dystrybucyjnych” - stwierdza NIK.
Według jej ogólnych ustaleń, minister gospodarki nie zrealizował założeń „Polityki energetycznej Polski do 2025 roku”, dotyczących zwłaszcza rozbudowy mocy wytwórczych, wdrożenia programu energetyki jądrowej oraz podniesienia efektywności energetycznej. Nie opracował też projektu „Polityki energetycznej Polski do 2030 roku”, dostosowanej do zmienionych uwarunkowań funkcjonowania sektora.

Co istotne, w kontrolowanym okresie nie poprawiło się bezpieczeństwo dostaw energii odbiorcom końcowym. Jak podkreśla NIK, bezpieczeństwo to jest „istotnie ograniczone”, bo pogarsza się stan techniczny infrastruktury energetycznej. Budowaniu nowych sieci oraz remontom istniejących przeszkadzają biurokratyczne procedury. Brakuje rozwiązań legislacyjnych, tworzących pozafinansowe instrumenty wsparcia inwestycji w odbudowę i rozwój mocy wytwórczych. Istnieje zatem ryzyko, że spółki elektroenergetyczne będą niezdolne do zapewnienia ciągłości i niezawodności dostaw prądu, konkluduje NIK. W sumie, dotychczasowe prywatyzacje spółek sektora elektroenergetycznego nie spowodowały jakościowego przełomu w tym zakresie.

O tym, że problem jest realny, świadczy analiza przez NIK dokumentów różnych urzędów. Np. według danych PSE-Operator SA, w okresie objętym kontrolą zapotrzebowanie na moc w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym (KSE) w okresie letnim było wyższe od przeciętnego. Następowała też koncentracja zapotrzebowania w dużych aglomeracjach miejskich. Wzrost zapotrzebowania na moc nie był w wystarczającym stopniu kompensowany uruchamianiem nowych źródeł wytwórczych, a postępował spadek nadwyżki mocy dostępnej dla OSP. Z kolei w raporcie z funkcjonowania KSE w roku 2006, opracowanym przez PSE Operator SA, wskazano na występowanie w północnej części kraju „strukturalnego zagrożenia utraty stabilności napięciowej”. Wnioski raportu wskazywały na konieczność realizacji inwestycji (budowa nowych linii przesyłowych, instalacja dodatkowych źródeł mocy biernej) oraz na potrzebę usprawnienia działań służb energetycznych w okresie zagrożenia.

NIK stwierdził, że główną przyczyną awarii i katastrof w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym były ekstremalne warunki atmosferyczne oraz zły stan techniczny infrastruktury. Jednak do czasu zakończenia kontroli nie został stworzony skuteczny system monitoringu oraz koordynacji przedsięwzięć zmierzających do zapewnienia dostaw energii w sytuacjach kryzysowych.

(źródło: Wirtualny Nowy Przemysł)